Wiślacy w czterech spotkaniach uzbierali tylko pięć punktów, ale mimo to byli chwaleni za prezentowany styl gry. Główną przyczyną braku zwycięstw była nieskuteczność. Tak było choćby w ostatnim spotkaniu z Wisłą Płock, gdy krakowanie zmarnowali kilka stuprocentowych okazji i ostatecznie zremisowali 1:1. - Dyskutowaliśmy na ten temat z zespołem i każdy ma świadomość, żeby wspiąć się piętro wyżej w tabeli musimy dawać z siebie więcej. W takich też sposób podchodzimy do naszych codziennych zajęć – tłumaczył Stolarczyk.

 

Szkoleniowiec "Białej Gwiazdy" jest zadowolony z pracy jaką wykonali jego podopieczni w tym tygodniu. - Jesteśmy dobrze przygotowani do meczu, wszystko przebiegało zgodnie z planem, moi zawodnicy są lepsi z każdym treningiem – zapewnił.

 

Lech po czterech kolejkach jest liderem tabeli z kompletem punktów. - Poznaniacy są w dobrej formie, wygrali w lidze wszystkie mecze i są faworytem, ale każda seria kiedyś się kończy. Skończy się też i ich. Trener Ivan Djurdjevic stworzył dobry zespół, który potrafi grać w kilku systemach taktycznych, ma do dyspozycji ciekawych zawodników. Mam nadzieję, że kibice będą świadkami interesującego widowiska – uważa Stolarczyk.

 

O ile w ekstraklasie Lech spisuje się bez zarzutu, to po porażce 1:2 z KRC Genk zakończył udział w kwalifikacjach Ligi Europejskiej. - My mieliśmy normalny mikrocykl, a Lech w czwartek mecz pucharowy. Nie sądzę, aby to miało jakiś wpływ na postawę tej drużyny. Organizm profesjonalnego piłkarza jest przyzwyczajony do gry co trzy dni i czuje się z tym dobrze. Poza tym trener Djurdjevic ma szeroką kadrę i stosuje rotacje w składzie – twierdzi Stolarczyk.

 

Wisła przed wyjazdem do Poznania jest w komfortowej sytuacji kadrowej. Poza młodym stoperem Piotrem Świątko, wszyscy piłkarze już normalnie trenują. Stolarczyk podkreśla, że rekonwalescenci, czyli Zroan Arsenic i Tibor Halilovic, prezentują się coraz lepiej i być może znajdzie się dla nich miejsce w kadrze meczowej.

 

Szkoleniowiec "Białej Gwiazdy" będzie musiał rozstrzygnąć dylemat, kogo wstawić do bramki. W ostatnim spotkaniu, z powodu dyskwalifikacji za czerwoną kartkę, nie mógł zagrać Michał Buchalik i zastąpił go Mateusz Lis, który jednak nie popisał się przy straconym golu. - Bramkarz to taka pozycja, że wymaga zaufania od trenera w dłuższym okresie, żeby potwierdzić swoją wartość. Nie będę w tym przypadku mocno restrykcyjny jeśli chodzi o pojedyncze błędy – wyjawił Stolarczyk, ale nie chciał powiedzieć czy postawi w Poznaniu na Lisa czy Buchalika.

 

Od poniedziałku z Wisłą trenuje jej były piłkarz Paweł Brożek. 35-letni napastnik, który w maju został uroczyście pożegnany, postanowił wznowić karierę. - Paweł realizuje indywidualny program, dozujemy mu obciążenia. Jego organizm, po takiej przerwie, musi się zaadoptować do wysiłku, nie chcemy żeby skończyło się to kontuzją – wyjaśnił Stolarczyk.

 

Mecz Lecha z Wisłą Kraków w Poznaniu rozpocznie się o godzinie 18:00 w niedzielę.