Po wyścigu o Grand Prix Węgier Daniel Ricciardo zaskakująco oświadczył, że rozstaje się ze swoim dotychczasowym pracodawcą i dołączy w przyszłym roku do zespołu Renault. W poniedziałek ekipa "Czerwonych Byków" poinformowała, że jego miejsce zajmie Gasly, który od początku był jednym z głównych kandydatów do zajęcia fotela w RBR.

 


22-latek zadebiutował w Malezji w 2017 roku, gdzie zastąpił Daniła Kvyata. W sezonie 2018 spisuje się znacznie lepiej niż kolega z zespołu Brendon Hartley. Przed końcem wakacyjnej przerwy ma na swoim koncie 26 punktów, czyli o 24 oczka więcej niż Nowozelandczyk. Podczas wyścigu w Bahrajnie zajął czwarte miejsce, uzyskując najlepszy wynik dla samochodu z silnikiem Hondy od czasu jej powrotu do F1 w 2015 roku. Znajomość japońskich jednostek napędowych z pewnością jest dodatkową zaletą młodego kierowcy, który nazywany jest jednym z największych młodych talentów F1.

- Od czasu wkroczenia do świata Formuły 1 z Toro Rosso, Pierre udowodnił swój niebywały talent. Mamy nadzieję, że wniesie do naszego zespołu szybkość i niebywałe umiejętności  - powiedział szef Red Bull Racing Christian Horner.

Gasly nie ukrywa swojej ekscytacji i zaznacza, że reprezentowanie barw seniorskiego zespołu Red Bulla od dawna było jego celem.

- To był mój cel odkąd dołączyłem do juniorskiego programu Red Bulla w 2013 roku. To dla mnie niesamowita szansa, by wygrywać wyścigi i walczyć o mistrzowskie tytuły – skomentował Francuz.

 


Jego partnerem w następnym sezonie będzie Max Verstappen.