Michał Probierz: Ja o graniu w Bundeslidze nie mogę akurat zbyt wiele powiedzieć, bo szczerze mówiąc jadałem tam częściej obiady niż grałem w piłkę... Już po dwóch miesiącach widziałem, że mogę tam co najwyżej piłki nosić, przede wszystkim dlatego, że byłem zbyt wolny. W wieku 23 lat zrobiłem jednak pierwszy kurs trenera i uczyłem dzieci nie znając jeszcze dobrze języka. Gdy byłem już w Wattenscheid 09, to miałem na własność kluczyk do stadionu i mogłem przyjechać o każdej porze, włączyć światło i przeprowadzić trening młodzieży. W jakich akademiach u nas funkcjonują sztaby I i II trenera, kierownika drużyny, trenera bramkarzy i masażysty?

Jeżeli nie zaczniemy od tego, by budować właśnie takie struktury i cały czas na jednym boisku będą trenować u nas trzy drużyny jednocześnie, to polska piłka dalej będzie stała w miejscu. U nas niektórzy trenerzy rano pracują w szkołach, później trenują dzieci, a wieczorem seniorów. W telewizji pokazujecie pięknie opakowany produkt, jakim jest Liga Mistrzów, ale powiedzcie jakimi budżetami dysponują grające tam kluby?

Roman Kołtoń: Byłem ostatnio w Białymstoku i razem z prezesem Cezarym Kuleszą widzieliśmy siedzibę klubu zatrudniającego 22 osoby. Widziałem też wizualizację tego, o czym mówisz, czyli centrum treningowego z dwoma pełnowymiarowymi boiskami i jednym zadaszonym. Prezes "Jagi" ma więc świadomość potrzeby takiej inwestycji - kosztowało go to szesnaście i pół mln złotych, z czego siedem otrzymał w ramach dofinansowania z Ministerstwa Sportu. Cracovia dostała osiem, chociaż i tak pewnie powiesz mi, że to są wyjątki.

To nie są wyjątki, tylko problemem jest to, że powinniśmy mieć już taką infrastrukturę dwadzieścia lat temu... Wszyscy nadają na PZPN, a szkolenia trenerów są coraz lepsze i wszystko jest już zresztą dostępne w internecie. Zdarza się, że wiele polskich klubów nie ma pracownika zajmującego się sprzętem, podczas gdy w Niemczech takie osoby były już dawno temu. Zachwycacie się Anglią czy Niemcami, ale najpierw musicie pokazać jak to wygląda u nas i dopiero później oceniać, bo nas trenerów w Polsce macie za debili!

Dokładnie ja do Cafe Futbol zaprosiłem Marka Koniecznego, Piotra Reissa i Grzegorza Wilczyńskiego i rozmawiałem z nimi o szkoleniu młodzieży. Niech to nawet będą prywatne inicjatywy, ale niech będą, bo one powiększą podstawę trójkąta, na którego ty jesteś szczycie. Największe pieniądze są jednak tam, gdzie ty jesteś, bo Ekstraklasa generuje rocznie sześćset milionów złotych i to ja zapytam ciebie: jak są wydawane te pieniądze? Ostatni raport DFL pokazał, że w Niemczech na pensje piłkarzy przeznacza się 36% budżetu, czyli miliard dwieście mln euro, natomiast na akademie 120 mln... Który właściciel klubu z Polski wydaje co dziesiątą pensję zawodnika na zatrudnienie wszystkich trenerów, magazynierów, sprzętowych itp.?

A jaki polski trener będzie walczył o to, skoro pracuje po trzy miesiące? Tym bardziej, że były reformy z ESA 37?

My cały czas mówimy - ESA 37 na śmietnik historii! Jeżeli ja słyszę, żę ESA 37 gwarantuje kumulację emocji, to się pytam: gdzie jest poziom tej ligi? Tylko wiesz kto chce nas słuchać? Nikt!

Całą dyskusja z Cafe Futbol w załączonym materiale wideo.