Piłka nożna

Liga Mistrzów i Liga Europy w Polsat Sport...

Na Estadio da Luz długo utrzymywał się bezbramkowy wynik, choć Benfica stwarzała sobie kolejne sytuacje do otwarcia wyniku. Goście zostali praktycznie całkowicie zepchnięci do obrony i tylko czasem zapuszczali się na połowę rywali przy okazji desperackich kontrataków.

Gdy wydawało się, że obie drużyny zejdą do szatni przy zachowanym status quo, w polu karnym Greków upadł Gedson Fernandes, a sędziujący zawody Milorad Mazić błyskawicznie podyktował rzut karny. Powtórki pokazały jednak, że między Portugalczykiem a rzekomo faulującym go Mauricio nie było kontaktu. Dyktowanie karnego w tego typu sytuacji wydawało się dość pochopne, co potwierdzili komentujący mecz Borek i Hajto.

- Moim zdaniem sędzia przesadził. Gdzie tu rzut karny? To była zwykła walka ciałem! To potwierdza tylko to, że w Lidze Mistrzów również musi być VAR, bo taka decyzja psuje widowisko... Tam nie było ani kopnięcia, ani podcięcia. Właściwie Mauricio jedynie zastawił 19-latka - powiedział Tomasz Hajto.

- Dla mnie jest to olbrzymia kontrowersja. Ja nie podyktowałbym rzutu karnego w takiej sytuacji - dodał Borek.

"Jedenastkę" na bramkę, mocnym strzałem w kierunku lewego słupka, zamienił Pizzi, dzięki czemu gospodarze schodzili na przerwę ze skromną zaliczką.

 

Cała sytuacja w załączonym materiale wideo.