Ze względu na niewłaściwe zachowanie w starciu II rundy el. Ligi Mistrzów z Suduvą Mariampol, kibice nie mieli prawa obejrzeć z poziomu trybun wtorkowego starcia Crveny Zvezdy z FC Salzburg. Nie była to jednak wielka strata, bowiem piłkarze obu drużyn przy pustych trybunach nie stworzyli porywającego widowiska i zakończyły pierwszą rundę play-offów bez goli.
 
Jednym z najciekawszych momentów była... wywrotka sędziego liniowego na śliskiej murawie już na początku spotkania. Mistrzowie Serbii i Austrii oddali łącznie zaledwie cztery celne strzały, a minimalną przewagę miał Salzburg.
 
Na pierwszą naprawdę dogodną sytuację musieliśmy poczekać aż do 70. minuty, gdy zdecydowanie najwyżej w polu karnym poszybował stoper gospodarzy, Milos Deganek. Australijczyk uderzył bardzo mocno, jednak wprost w ręce Cicana Stankovicia. Jakimś cudem piłka nie przełamała rąk austriackiego golkipera, zatańczyła na linii bramkowej i po interwencji systemu goal line sędziowie nie mieli podstaw by uznać bramkę dla Crveny.
 
Po bezbarwnym spotkaniu sprawa awansu rozstrzygnie się za tydzień w Austrii.
 
Crvena Zvezda Belgrad - FC Salzburg 0:0
 
Crvena: Milan Borjan; Branko Jovičić, Miloš Degenek, Nenad Krstičić, Nikola Stoiljković (Dušan Jovančić 79'); Jonathan Cafú (Veljko Simić 60'), Milan Rodić, Filip Stojković; El Fardou Ben Nabouhane, Nemanja Radonjić, Vujadin Savić (Srđan Babić 46')
 
Salzburg: Cican Stankovic; Amadou Haidara, Reinhold Yabo (Patson Daka 79'), Diadié Samassékou, Munas Dabbur; Hannes Wolf (Takumi Minamino 87'), André Ramalho, Zlatko Junuzović (Xaver Schlager 46'), Andreas Ulmer; Stefan Lainer, Marin Pongračić
 
Żółte kartki: Haidara, Minamino, Dabbur