Polski skrzydłowy nie mieści się w szerokiej kadrze na mecze pierwszej drużyny, więc musi zadowolić się grą w rezerwach. Tydzień temu zaliczył 90 minut w starciu z Evertonem, a tym razem wystąpił w pierwszym składzie przeciwko Blackburn. I zagrał dobrze. W 19. minucie świetnie dośrodkował z rzutu wolnego, co skrzętnie wykorzystał Raul Uche Rubio, posyłając piłkę do siatki.

Tuż po przerwie wyrównał Okera Simmonds, ale najważniejsze słowo i tak należało do Polaka. Kapustka świetnie wbiegł w pole karne i strzałem z najbliższej odległości wykończył Hiszpana, który zrewanżował mu się za asystę z pierwszej połowy.

Później na 3:1 podwyższył Layton Ndukwu.

Ten sam piłkarz ustalił wynik na 4:1.

 

Leicester City - Blackburn 4:1 (1:0)

Bramki: Uche 19, Kapustka 50, Ndukwu 79, 90+4 - Simmonds 47.