Po dwóch efektownych wygranych nad Cyprem (17:0) i Litwą (11:0), biało-czerwonym przyszło zmierzyć się ze zdecydowanie bardziej wymagającym rywalem. Gospodarze mieli spore kłopoty z kreowaniem sytuacji, których nie stworzyli zbyt wiele. W 11. minucie Paweł Bratkowski wykorzystał rzut karny podyktowanym za niedozwoloną obronę przez czeskiego zawodnika. Po zdobyciu bramki na boisko niewiele się zmieniło, Polacy nadal prowadzili grę, a rywale ograniczali się tylko do przeszkadzania.

Nieco lepsze widowisko kibice obejrzeli po przerwie. Czesi kilkakrotnie zagościli w półkolu strzałowym polskiej drużyny, ale bramkarz Mikołaj Pacanowski popisał się kilkoma udanymi interwencjami. Polacy z kolei dążyli do podwyższenia wyniku i w tej wymianie ciosów okazali się skuteczniejsi. Siedem minut przed końcem Dominik Kotulski ustalił rezultat meczu. Czesi w końcówce wycofali bramkarza, ale ten manewr nic im nie pomógł.

Trener reprezentacji Śnieżek nie ukrywał, że właśnie meczem z Czechami tak naprawdę jego podopieczni zaczęli turniej.

"Po dwóch łatwych meczach musieliśmy szybko zaadoptować się do innego poziomu, do zupełnie innego przeciwnika. Myślę, że tym meczu nam się to udało. Mieliśmy zdecydowanie więcej okazji niż Czesi, mogliśmy to spotkanie +zamknąć+ znacznie wcześniej. Z drugiej strony było trochę dramaturgii, a kibice to lubią" - powiedział PAP szkoleniowiec.

Piątek jest dniem wolnym w turnieju, w sobotę polscy hokeiści zagrają z Ukrainą, a w niedzielę na zakończenie zawodów zmierzą się z Włochami. Dwie najlepsze reprezentacje awansują się do drugiej rundy rozgrywek.

"Ukraina, Włochy czy Czechy to bardzo różne zespoły, ale o zbliżonym poziomie. Każdy ma swoje plusy i minusy. Dla nas na pewno większy ciężar gatunkowy ma sobotnie spotkanie z Ukrainą. Wygrywając, zapewniamy sobie awans do kolejnej rundy, a z Włochami zagramy już tylko o pierwsze miejsce" - podkreślił Śnieżek.

Turniej Hockey Series Open kilka miesięcy temu zastąpił Ligę Światową. Zmieniła się nazwa, ale też formuła rozgrywek, które wciąż pozostają kwalifikacją do igrzysk olimpijskich lub mistrzostw świata, odbywających się w hokeju na trawie także co cztery lata. Decydująca walka o awans na igrzyska rozegra się dopiero w trzeciej, ostatniej rundzie.

Polska - Czechy 2:0 (1:0)

Bramki: Paweł Bratkowski (11-karny), 2:0 Dominik Kotulski (53)

Wyniki:

Ukraina - Cypr 21:0 (14:0)
Włochy - Litwa 10:0 (3:0)
Polska - Czechy 2:0 (1:0)

Tabela

1. Polska     3  9  30-0
2. Ukraina    3  7  33-2
3. Włochy     3  7  15-4
4. Czechy     3  3  13-6
5. Litwa      3  0  1-32
6. Cypr       3  0  0-48