Do niecodziennych scen doszło po zakończonym meczu rundy play-off Ligi Mistrzów pomiędzy drużynami Red Bull Salzburg i Crveną Zvezdą (2:2). Świętujący historyczny wynik kibice z Serbii wtargnęli na murawę stadionu, by wspólnie z piłkarzami świętować awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Nieprzygotowany na takie wydarzenia organizator nie podjął żadnego działania i przeczekał szturm. Nie od dziś wiadomo, że kibice 4-krotnego mistrza Serbii są bardzo fanatyczni i często nieprzewidywalni. Niedawne zdarzenia zmusiły UEFA do nałożenia kar na klub spod znaku czerwonej gwiazdy w związku w zachowaniem jego kibiców. Sytuacja odnosi się konkretnie do meczu z Suduvą Mariampol w II rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. Kibice z Belgradu najpierw rasistowskimi okrzykami obrzucili piłkarzy rywala, a następnie blokowali przejścia na bramkach uniemożliwiając wejście innym widzom. W Salzburgu pojawiło się ich ok. 10 tys. Po końcowym gwizdku sędziego kilkuset z nich bez problemu wtargnęło na boisko i w radosnej atmosferze zaczęli rozbierać swoich piłkarzy, niektórzy z nich wrócili do szatni w samej bieliźnie.

Konsekwencją tych czynów jest zamknięcie stadionu Crveny na dwa domowe mecze w europejskich pucharach. Jeden już się odbył - pierwszy mecz z Salzburgiem (0:0), kolejnym będzie spotkanie w fazie grupowej. Dodatkowo UEFA wyznaczyła karę finansową w wysokości 72 tys. euro.

Dla klubu ze stolicy Serbii awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów jest największym sukcesem na arenie międzynarodowej od 1991 roku, gdy  także zagrali w grupie. W obecnych rozgrywkach piłkarze Slavisa Stojanovica musieli rozprawić się z aż czterema rywalami, by dostąpić tego zaszczytu. Serbowie po kolei odprawiali z kwitkiem takie drużyny jak: Spartakus Jurmała (2:0), Suduva Mariampol (5:0), Spartak Trnawa (3:2) i Red Bull Salzburg (2:2).