- Serce mi powiedziało, że czas zejść z kortu. Może wyglądam na smutną, ale jestem szczęśliwa. Wieczorem otworzę szampana z tego powodu. Miałam bajeczną karierę. Spełniły się moje sny i marzenia. Mam w sobie spokój i sportowe spełnienie - powiedział Włoszka, która w 2011 roku była czwartą zawodniczką światowego rankingu tenisistek WTA.

Schiavone jest trenerką i na razie szkoli młodzież w Mediolanie, ale już zapowiedziała, że jej celem jest doprowadzenie kogoś do zwycięstwa w wielkoszlemowej imprezie.

Pierwszy turniej ITF rozegrała 22 lata temu. Potem pięła się coraz wyżej w tenisowej hierarchii. W 2003 roku zagrała w ćwierćfinale US Open, a siedem lat później triumfowała we French Open, pokonując w finale Australijkę Samanthę Stosur.

Wystąpiła w trzech igrzyskach olimpijskich jako singlistka i w deblu (Ateny 2004, Pekin 2008 i Londyn 2012). Osiem razy triumfowała w turniejach WTA wśród singlistek, a siedem razy w grze podwójnej.

Trzykrotnie cieszyła się ze zwycięstwa w FED Cup z reprezentacją Włoch (2009, 2010 i 2013).