Czyż można byłoby wyobrazić sobie lepszą inaugurację Ligi Narodów UEFA niż starcie mistrzów świata z 2014 roku z aktualnymi czempionami globu? Na stadionie w Monachium, przy komplecie publiczności, kibice będą świadkami historycznej chwili jaką jest premierowe spotkanie w tych rozgrywkach. To z kolei wywołuje dodatkowe emocje, o wiele większe niż w przypadku zwykłego meczu towarzyskiego.

 

Obie reprezentacje rzecz jasna rywalizują w Dywizji A w grupie 1, w której znajduje się jeszcze Holandia. Pół żartem, pół serio można byłoby napisać, że wszystkie zespoły uczestniczące w niej doświadczyły zupełnie innych wrażeń w ostatnich miesiącach. Francja jako mistrz świata trafiła do piłkarskiego nieba i jest komplementowana ze wszystkich stron. Niemcy zagrali na mundialu w Rosji, ale jako obrońcy trofeum nie wyszli z grupy, chociaż potrafili zgromadzić na swoim koncie cztery punkty. W ten sposób należałoby rzec, że podopieczni Joachima Loewa trafili do czyśćca , natomiast Holendrzy przeżyli piekło, ponieważ w ogóle nie było im dane wystąpić na tym turnieju.

 

Powyższe słowa determinują, aby stwierdzić, że faworytem tej grupy są Francuzi, ale powiedzieć, że to jest grupa „śmierci”, to jak nic powiedzieć. Niemcy za wszelką cenę będą chcieli już w inauguracyjnym meczu zrehabilitować się za wpadkę na mundialu i wykorzystać atut własnego boiska. Idealnym dla nich sposobem na zmazanie plamy jest pokonanie Trójkolorowych i udowodnienie, że ustępujący mistrz świata wcale nie dogorywa. Selekcjoner naszych zachodnich sąsiadów niedawno wypowiedział się na temat niepowodzeń w Rosji i m.in. przyznał, że brak powołania na MŚ takiego piłkarza jak Leroya Sane było dużym błędem. Opracował również raport dotyczący zmagań za wschodnią granicą.

 

-  Loew powiedział, że był to z jego strony nawet akt takiej można powiedzieć arogancji, przekonanie, że posiadaniem piłki, dominacją przeciwnika można złamać rywala. Że w dzisiejszym świecie, i mundial to pokazał, można przyjąć inną taktykę, i właśnie odnieść sukces. Francja, mistrz świata jest tego absolutnie przykładem - taki futbol w oparciu o świetnych technicznie piłkarzy, a zarazem cyniczni na boisku, raczej zwalczający, raczej przeszkadzający, szukający tej pojedynczej okazji, żeby rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść – powiedział Roman Kołtoń, który wspólnie z Mateuszem Borkiem będzie miał okazję komentować starcie Niemców z Francuzami.

 

Rozpędzona Francja nie ma w tym momencie innego wyjścia jak pójść za ciosem po tegorocznym mundialu i udowodnić wszystkim dookoła, że to właśnie ekipa znad Sekwany jest wciąż najlepsza. Didier Deschamps doskonale zdaje sobie sprawę, że poprzeczka wzrasta w tym momencie kilkukrotnie, bowiem mistrzom świata nikt nie będzie kłaniał się w pas. - Przeciwnicy będą teraz bardziej świadomi naszej wartości, bo będą grać z mistrzami świata, ale to nie powinno stwarzać ani presji, ani być jakimś większym ciężarem do udźwignięcia. Jeżeli przeciwnik będzie nas się bardziej bał, to tym lepiej. Ale musimy być na naszym najlepszym poziomie, aby osiągać dobre wyniki. Oczekiwania będą mniejsze niż przed mundialem… Ten tytuł nie jest ciężarem, wręcz przeciwnie – przyznał selekcjoner Trójkolorowych.

 

Wielki hit, starcie gigantów, konfrontacja dwóch trenerskich osobistości oraz pojedynki wielkich piłkarzy z 19-letnim Kylianem Mbappe na czele. To wszystko czeka kibiców, którzy postanowią oglądać mecz Niemców z Francuzami. Biorąc pod uwagę regulamin, który obowiązuje w Lidze Narodów, należy podkreślić, że każdy wywalczony punkt jest na wagę złota. Stosując kolejny raz terminologią teologiczną – droga z nieba przez czyściec do piekła (i odwrotnie) jest bardzo krótka. Triumfator grupy zagra bowiem o końcowe zwycięstwo w tych rozgrywkach, drużyna z drugiego miejsca po prostu utrzyma się w Dywizji A na kolejny sezon, a trzeci zespół będzie musiał pogodzić się ze spadkiem do Dywizji B. Czas rozpocząć zabawę! Czas rozpocząć Ligę Narodów UEFA!

 

Transmisja meczu Niemcy – Francja od 20:35 w Polsacie Sport. Prosto z Monachium spotkanie komentować będą Mateusz Borek oraz Roman Kołtoń. Początek przedmeczowego studia od godz. 18:00.