Dla Strusa była to szósta walka dla organizacji ACB. Polak miał za sobą cztery zwycięstwa, a jeden pojedynek został uznany za "No Contest". W końcu 30-latek otrzymał szansę walki o pas kategorii średniej. Jego rywalem był rok młodszy Duraev, który tytuł wywalczył w grudniu 2017 roku pokonując Vyacheslava Vasilevsky'ego.

 

Swoją pierwszą obronę Rosjanin zaczął od kontrolowania walki w stójce. Strus nie potrafił sforsować dobrej defensywy rywala, który dużo częściej trafiał. Po kilku minutach "Machete" udało się sprowadzić walkę do parteru i był bardzo bliski poddania Polaka. Warszawianin wybronił się jednak z duszenia zza pleców, obszedł nawet przeciwnika. Nic większego nie potrafiła mu jednak zrobić.

 

W trzeciej rundzie Rosjanin trafił mocnym lewym, a Strus zaliczył deski. Duraev spróbował skończyć walkę, ale po raz kolejny Polakowi udało się uniknąć porażki przed czasem. 30-latek dotrwał do końca starcia. Sędziowie nie mogli punktować inaczej i jednogłośną decyzją uznali zwycięstwo Rosjanina.