Kaczmarek: Odbudowaliśmy cześć zaufania do reprezentacji

Piłka nożna
Kaczmarek: Odbudowaliśmy cześć zaufania do reprezentacji
fot. PAP

Bogusław Kaczmarek uważa, że zremisowany 1:1 mecz piłkarskiej Ligi Narodów z Włochami należy rozpatrywać nie tylko pod kątem sportowym. - To spotkanie odbudowało po części zaufanie kibiców do polskiej reprezentacji – powiedziała gdański szkoleniowiec.

- Był to zachęcający debiut Jerzego Brzęczka i pierwszy krok po blamażu na mistrzostwach świata w Rosji został zrobiony. Mecz z Włochami, oprócz walorów sportowych, spełnił też dobrą marketingową rolę, bo odbudował po części zaufanie kibiców do naszej reprezentacji. Szkoda jednak wyniku, bo spotkanie było do wygrania. Już do przerwy powinniśmy prowadzić 2:0 – podkreślił.

Kaczmarek uważa jednak, że rezultatu meczu w Bolonii nie należy przeceniać.

- W zespole Italii widać zmianę warty i gdyby nie dwa tradycyjnie silne punkty rywali, czyli defensorzy Chiellini i Bonucci, wygralibyśmy ten mecz dwoma-trzema bramkami. Drużyna włoska potwierdziła zasadność absencji w mistrzostwach świata. Gospodarze robili koszmarne błędy, szczególnie jeśli chodzi o budowanie gry od tyłu i wyprowadzanie piłki z własnej strefy – zauważył.

Popularny „Bobo” przekonuje, że w pierwszej konfrontacji Ligi Narodów selekcjoner przyjął odpowiednią dla biało-czerwonych strategię.

- Wreszcie przyszło taktyczne opamiętanie. Nie jesteśmy potęgą, która w większości spotkań będzie narzucała przeciwnikom swój styl gry. Wróciliśmy do tego, co zawsze było naszą mocną stroną, a jest to szczelna defensywa i bardzo szybki kilkusekundowy kontratak. To spotkanie potwierdziło, że musimy grać czwórką, a nie trójką z tyłu, natomiast dwóch zawodników, w tym przypadku Krychowiak i Klich, powinno kontrolować środek pola – ocenił.

W kolei w przodzie idealny układ to według niego Robert Lewandowski – Piotr Zieliński.

- To kompozycja chyba wszystkich przekonuje. Byłem pod wrażeniem ich kombinacyjnych dwójkowych akcji. Zieliński świetnie utrzymywał się pod pressingiem, pięknie uwalniał się mając na plecach dwóch rywali i umiejętnie kreował naszą ofensywą. Podobał mi się również środek obrony. Suwerenem był Glik, który rozbijał ataki i wygrywał wszystkie powietrzne pojedynki. Widać, że wrócił do pełnej formy. Na lewej obronie zagrał debiutant Reca. Rewelacji nie było, ale nie podpadł. Jest to sygnał, że może na tej pozycji występować w przyszłości - skomentował.

68-letni szkoleniowiec nie ukrywa, że nie wszystkie zmiany przeprowadzone w ekipie biało-czerwonych były dla niego zrozumiałe.

- Zejście Zielińskiego znacznie ograniczyło nasze możliwości w ofensywie, bo osamotniony Lewandowski nie miał wsparcia. Zmiany niewiele wniosły, szczególnie mało czytelne było wejście Pietrzaka, bo nie wiem, czemu miało służyć. A doprowadziło do tego, że Włosi jeszcze bardziej zdominowali mecz. Może nie stwarzali sobie klarownych sytuacji, ale gra niebezpiecznie przeniosła się w okolice naszego pola karnego. Trzeba było raczej wpuścić Piątka bądź Milika – stwierdził.

Asystent Leo Beenhakkera z reprezentacji Polski spodziewa się, że we wtorkowym towarzyskim spotkaniu z Irlandią we Wrocławiu, która ostatnio przegrała 1:4 z Walią, szansę gry dostaną głównie zmiennicy.

- To spotkanie powinno być sprawdzianem gabinetu cieni, czyli zawodników, którzy pukają do reprezentacji, albo są niej blisko. Jeśli mamy przetestować piłkarzy, na których chcemy w przyszłość liczyć, to właśnie teraz. W tym meczu trener Brzęczek powinien swoimi personalnymi decyzjami dać sygnał i wskazać, w jakim kierunku nasza drużyna narodowa będzie zmierzać – podsumował Kaczmarek.

CM, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie