Kompany to wielki fan komputerowej serii gier „Football Manager”. Na co dzień reprezentant Belgii jest zawodowym piłkarzem, który reprezentuje barwy Manchesteru City. W wolnych chwilach zakłada wirtualny garnitur, krawat i zamienia się w… działacza sportowego.

 

Ostatnio doświadczony defensor zdradził, że odkrył niezwykły talent piłkarski… zanim zrobiło się o nim głośno w realnym świecie. – Często gram w Football Managera i zauważyłem jego umiejętności. Nie jest łatwo znaleźć utalentowanych lewych obrońców. Ja jednak go wypatrzyłem i to był mój pierwszy transfer jakiego dokonałem w grze. Transfer, który szybko mi się zwrócił – opowiada Kompany. – Poznałem go zanim trafił do Premier League i grał w lidze szkockiej – przyznaje.

 

Proces obserwacji Robertsona przez Kompany’ego zaczął się w 2013 roku, kiedy Belg przyjechał na mecz do Glasgow na Hampden Park. Robertson był wówczas mało znanym zawodnikiem, który musiał zarabiać dodatkowe pieniądze na życie poprzez różne profesje. Progres jaki zanotował sprawił, że w tym roku zagrał w finale Ligi Mistrzów, a także został kapitanem reprezentacji Szkocji. – Przeszedł niesamowitą drogę w krótkim odstępie czasu. Wielu z nas piłkarzy wywodzi się ze skromnych rodzin, dlatego zawsze fajnie jest dostać się na ten wysoki poziom. Andy jest wielkim przykładem dla innych. Jeżeli pracujesz tak ciężko jak on i wesprzesz to umiejętnościami oraz zaangażowaniem, wówczas realizacja celu nie może być zaskoczeniem – mówi Kompany.

 

Być może po zakończeniu profesjonalnej kariery piłkarza obrońca The Citizens zajmie się skautingiem nie tylko w grze komputerowej, ale także w rzeczywistości. Wówczas będzie mógł wykorzystać swoje doświadczenie i umiejętności z „Football Manager”…