"Najbardziej serce zadrżało mi przy stanie 4:8 w czwartym secie, gdy Kubańczykom wszystko się udawało. Nie wydaje mi się, żeby końcówka trzeciej i początek czwartej partii były wynikiem naszej złej gry, ale raczej świetnej postawy rywali. Oni będą to potrafili zrobić, ale przez 10 minut w meczu, a nie przez 1 godzinę i 10 minut. Kubańczycy w ofensywie są mocni, ale brakuje im techniki, taktyki oraz cierpliwości. Ten zespół będzie w stanie podczas tych MŚ grać na wysokim poziomie, ale krótkimi fragmentami" - powiedział Bednaruk.

Wskazał, że wszystkie elementy w polskim zespole funkcjonowały w środę nieźle.

"Zrobiliśmy to, co do nas należało. Dziś nie była potrzebna wielka siatkówka. Nie ma co się podniecać ani też chwalić, ale też nie ma za co zespołu szczególnie ganić. Te asy, które dostawaliśmy, były przy piekielnie mocnych zagrywkach i to się może zdarzyć" - podkreślił

Bednaruk dodał, że pierwsza szóstka reprezentacji Polski na ten mecz w ogóle go nie zaskoczyła, a wcześniejsze rotacje w składzie dokonywane przez trenera Vitala Heynena w meczach kontrolnych były czymś normalnym.

"Jeżeli Vital ma taki, a nie inny zespół, to musi robić zmiany. Ma bowiem bardzo dobrych nie 14, ale 18 zawodników. Gdyby miał ich siedmiu, to by zmian nie robił. Tak było, gdy prowadził Niemców i Belgów, gdzie ósemka grała na wysokim poziomie, a reszta stanowiła rezerwę. Zmiany biorą się w polskiej kadrze z faktu wyrównanego składu. To nie były dziwne rotacje. Trener wykorzystywał potencjał zespołu. Przez meczem miałem tylko jeden znak zapytania - pomiędzy Grzegorzem Łomaczem i Fabianem Drzyzgą na rozegraniu. Wszyscy moi znajomi, którzy siedzą w siatkówce, spodziewali się, że będzie taka, a nie inna szóstka. Znak zapytania był tylko przy reżyserze gry. Opowiadano bajki odnośnie tego, że nie było wiadomo, jaką szóstką wyjdziemy" - tłumaczył.

Jego zdaniem w czwartek w meczu z Portoryko może dojść do 1-2 zmian w podstawowym zestawieniu.

"Wszyscy mają takie same szanse na tych mistrzostwach i nie ma co patrzeć na zmiany w regulaminie. Trzeba wygrać jak najwięcej. Uważam, że o pierwsze miejsce w grupie powalczymy z Iranem, a z trzeciego miejsca wyjdą Bułgarzy" - podsumował.

We wcześniejszym środowym spotkaniu tej grupy Iran wygrał 3:0 z Portoryko, które będzie kolejnym rywalem biało-czerwonych, a do meczu dojdzie w czwartek o godzinie 16.00 czasu polskiego.