Ze względu na kontuzje Przemysława Karnowskiego, Macieja Lampe i Jakuba Wojciechowskiego trener Mike Taylor miał podczas zgrupowania w Gdańsku do dyspozycji tylko jednego klasycznego centra Adama Hrycaniuka. Amerykański szkoleniowiec zdecydował się dodatkowo powołać Sulimę, który w środę dołączył do reprezentacji.

 

28-letni i mierzący 202 cm wzrostu zawodnik będzie miał okazję zadebiutować w kadrze już w piątkowym meczu w Bolonii z Włochami. Z kolei w poniedziałek biało-czerwoni zmierzą się w Gdańsku z Chorwacją.

 

Poza „12” na te spotkanie znalazł się Zamojski, który nie grał w ostatnich eliminacyjnych konfrontacjach z Litwą i Kosowem na przełomie czerwca i lipca. W poniedziałek do klubu odesłany został natomiast rozgrywający Marcel Ponitka.

 

- Przemek Zamojski ma wielkie doświadczenie i brał udział w niejednym trudnym meczu, zawsze chętnie przyjeżdżał na zgrupowania i ciężko pracował na swoje minuty. Nie inaczej było również i teraz. Niemniej, to zawsze jest trudna decyzja, gdy masz pięciu koszykarzy, a cztery miejsca w zespole. W tym momencie uznaliśmy, że stawiamy na młodszych zawodników, którzy bardzo dobrze radzą sobie w naszym systemie, zbierają cenne doświadczenie i pełnią coraz ważniejsze role w ekipie – skomentował na związkowej stronie Taylor.

 

Polacy, którzy zajęli drugie miejsce w grupie C kwalifikacji MŚ i awansowali do drugiego etapu (z zaliczeniem wyników z pierwszego), w grupie J zmierzą się z Włochami, Holandią i Chorwacją (mecz i rewanż). Biało-czerwoni z dziewięcioma punktami zajmują trzecią pozycję, za Litwą - 12 oraz Italią - 10. Taki sam dorobek jak Polacy mają Holendrzy, Chorwaci i Węgrzy. Trzy najlepsze ekipy zakwalifikują się do przyszłorocznego finałowego turnieju w Chinach.