Postępowanie wyjaśniające zostało wszczęte - jak informuje rosyjski dziennik "Sport-Express" - na podstawie informacji, jaką w czerwcu 2017 roku w jednym z wywiadów prasowych ujawnił ojciec piłkarza, były zawodnik Dmitrij Czeryszew.

 

Jego zdaniem syn w czasie gdy występował w hiszpańskim zespole Villarreal miał aplikowane zastrzyki z hormonem wzrostu. Taka "kuracja" bez oficjalnego pozwolenia na jej stosowanie wydanego przez uprawnionych lekarzy jest traktowana jako doping i może być zagrożona karą dyskwalifikacji do czterech lat.

 

Teraz Czeryszew senior nie potwierdza swoich słów, oświadczył, że jego wypowiedź została źle zinterpretowana przez dziennikarzy.

 

Sam zawodnik, który był jednym z bohaterów mistrzostw świata 2018 w jego kraju, gdzie strzelił cztery bramki, a "Sborna" dotarła do ćwierćfinału, mówi, że sprawa go bezpośrednio nie dotyczy.

 

- Lepiej wszystko zostawić lekarzom, którzy postępują zgodnie z przepisami - powiedział. - Z mojej strony wszystko było uczciwe i mam nadzieję, że nie będę miał żadnych problemów - dodał zawodnik Villarreal, wypożyczony do Valencii.