Reprezentant Francji został zatrzymany przez nieoznakowany wóz policyjny, który zwrócił uwagę, że pojazd, w którym znajdował się Lloris niebezpiecznie zmierza w kierunku zaparkowanych samochodów. Kiedy zatrzymali auto, zobaczyli w środku wymiociny oraz golkipera Tottenhamu, któremu trzeba było pomóc, aby wydostać go.

 

Po badaniach alkomatem stwierdzono, że doświadczony bramkarz miał w sobie 0,8 mg alkoholu, podczas gdy limit w Anglii i Walii wynosi 0,35 mg. Lloris spędził kilka godzin na komisariacie zanim został wypuszczony. Niedługo później sam zainteresowany wydał oświadczenie, w którym przeprosił za swoje zachowanie.

 

Oczywiście było jasne, że mistrz świata z 2018 roku w barwach Trójkolorowych nie uniknie kary. W sądzie został wydany wyrok mówiący o 50 tysiącach funtów sankcji oraz zabraniu prawa jazdy na okres 20 miesięcy. – Jak pan zdaje sobie sprawę, jest to bardzo poważne wykroczenie. Nie tylko pan naraził swoje życie na niebezpieczeństwo, ale także innych ludzi. To było czyste szczęście, że nie spowodował pan żadnych szkód innym pojazdom oraz przechodniom w centrum Londynu – usłyszał Lloris od sędziego.

 

Bramkarz przyznał, że zanim wsiadł do samochodu, jadł kolację w restauracji i był częstowany drinkami przez swoich kolegów. Przez najbliższe ponad półtora roku na treningi swojej drużyny będzie musiał dojeżdżać metrem lub liczyć na klubowego kierowcę.