Już przed meczem było wiadomo, że faworyt może być tylko jeden. Reprezentacja Brazylii, która na poprzednich mistrzostwach po emocjonującym finale przegranym z Polską zawiesiła na szyjach srebrne medale tej wielkiej imprezy od początku była znacznie lepsza. Świadczyć o tym może fakt, że "Canarinhos" pierwszego seta wygrali 25:17.

Druga partia była nieco bardziej wyrównana. Duża w tym zasługa doskonale grającego Ahmeda Abdelhaya. W szeregach Brazylijczyków Bruno Rezende zadbał o dobry rozkład ataku. Najlepiej punktował Wallace De Souza i zanotował na swoim koncie aż 12 punktów!

Odsłona numer trzy to już tylko dopełnienie formalności. Podopieczni trenera Renana Dal Zotto wygrali 25:20 i ostatecznie rozstrzygnęli całe spotkanie na swoją korzyść.

 

Brazylia - Egipt 3:0 (25:17, 25:22, 25:20)


Brazylia:
Bruno Rezende, Isac Santos, Wallace De Souza, Douglas Souza, Eduardo Silva, Lucas Saatkamp, Thales Hoss (L) oraz Lucas Loh, William Arjona, Mauricio Souza, Evandro Guerra

Egipt:
Abdallah Abdalsalam Abdallah Bekhit, Abd Elhalim Mohamed Abou, Ahmed Abdelhay, Mohamed Masoud, Ahmed Shafik, Mostafa Mohamed Ibrahim Abdelrahman, Ahmed Abdelaal (L), Ahmed Mohamed, Hossam Abdalla, Omar Hassan, Sherif Aly (L)