12 zespołów rozegra dwie rundy, następnie tabela zostanie podzielona na pół z zachowaniem zdobytych punktów i w dwóch grupach odbędzie się jeszcze po pięć kolejek. Tytułu broni Rekord Bielsko-Biała.

 

- Nie można u nas traktować ligi odrębnie od reprezentacji, bo sto procent kadrowiczów gra w polskich klubach. To trochę zamyka drogę rozwoju tych chłopaków. Byłoby dobrze, gdyby któryś z młodych zawodników zobaczył, jak wygląda inna liga i był w stanie zaszczepić motywację do dalszej pracy u kolegów. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie ktoś na tyle dobrze zaprezentuje się w kadrze – bo to jest to okienko wystawowe – że trafi do klubu w lidze na wyższym poziomie – ocenił.

 

W 2018 roku polska reprezentacja, po 17 latach, po raz drugi w historii zagrała w finałach mistrzostw Europy.

 

- To, że zaistnieliśmy w ME daje impuls to rozmów w związku o wsparciu dla dyscypliny. Mam też nadzieję, że Rekord Bielsko-Biała awansuje do kolejnej fazy Ligi Mistrzów, co byłoby dużym sukcesem i napędem dla polskiego futsalu – dodał Kaźmierczak, który szefuje również Łódzkiemu ZPN.

 

Podkreślił, że dzięki staraniom federacji poprawiła się sytuacja klubów 1-ligowych, także poprzez znalezienie sponsora technicznego. Trwają prace nad tym, by PZPN przejął od 1 stycznia na siebie opłaty za obserwatorów, co będzie odczuwalne dla klubów ekstraklasy i 1. ligi. Za rok elita – której rozrywkami zarządza spółka powołana przez kluby – zostanie poszerzona do 14 drużyn.

 

- Pojawią się kolejne ośrodki, gdzie – bardzo możliwe – uda się organizacyjnie i finansowo spiąć kluby – zauważył.

 

Jego zdaniem problemem w rozwoju futsalu jest brak stabilności finansowej większości klubów.

 

- Nie ma mocnego wsparcia ze strony sponsorów. Mam nadzieję, że sukces reprezentacji, przejawiający się też w rosnącej frekwencji na jej meczach, przełoży się na zainteresowanie lokalnego biznesu uczestniczeniem w budowie futsalu, szczególnie w małych ośrodkach – podsumował Kaźmierczak.

 

W rozpoczynającym się w sobotę sezonie ostatni zespół po zakończeniu całej rywalizacji spadnie do 1. ligi, ekipa z miejsca 11. powalczy o utrzymanie w barażach. Do elity awansują bezpośrednio zwycięzcy obu grup pierwszej ligi. Zespoły z miejsc drugich zagrają w barażach – lepszy zapewni sobie prawo gry w ekstraklasie, przegrany zmierzy się jeszcze z przedostatnią drużyną elity.

 

Bielski Rekord wiosną obronił mistrzostwo i wywalczył "dublet", bo sięgnął także po Puchar Polski. Wicemistrzem została Gatta Active Zduńska Wola, a brązowy medal zdobył FC Toruń, którego zawodnik Marcin Mikołajewicz był królem strzelców (34 gole). W trakcie rozgrywek z powodów finansowych wycofał się z rywalizacji zespół Lex Kancelaria Słomniki. Oprócz ekipy ze Słomnik z ekstraklasą pożegnała się też 11. drużyna tabeli - MKF Solne Miasto Wieliczka. AZS Uniwersytet Gdański utrzymał się po barażach z pierwszoligową Gwiazdą Ruda Śląska. Awans do elity zapewnili sobie zwycięzcy obu grup zaplecza - Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice i Red Devils Chojnice.