Drużyny te spotkały się ze sobą sześciokrotnie w rozgrywkach Ligi Światowej. Bilans przemawia na korzyść Holendrów, którzy triumfowali cztery razy. Jak się okazało, po spotkaniu na mistrzostwach świata będzie on jeszcze lepszy.

Holendrzy nie najlepiej weszli w to spotkanie. Chińczycy od razu uzyskali trzypunktowe prowadzenie, lecz nie utrzymali go zbyt długo. Siatkarze Gido Vermeulena rozkręcili się i doprowadzili do remisu 14:14, a potem wyszli na prowadzenie. Końcówka dostarczyła kibicom wielu emocji i zakończyła się zwycięstwem Holandii 29:27.

Drugi set również był bardzo udany w wykonaniu europejskiego zespołu. Chińczycy nie zamierzali jednak przedwcześnie kończyć tego spotkania. Zaczęli grać bardzo ambitnie i doprowadzili do czwartej odsłony, a ogromny wkład miał w to Chuan Jiang, który zdobył dla zespołu aż 20 punktów. W niej ponownie karty rozdawali Holendrzy i to oni rozstrzygnęli mecz na swoją stronę.

Chiny - Holandia 1:3 (21:25, 13:25, 25:23, 13:25)

Chiny: Chuan Jiang, Tianyi Mao, Daoshuai Ji, Longhai Chen, Libin Liu, Shuhan Rao, Jiahua Tong (L) oraz Yaochen Yu, Haixiang Du, Chuanhang Tang, Ruantong Miao, Binglong Zhang     

       
Holandia: Daan Van Haarlem, Thijs Ter Horst, Jasper Diefenbach, Gijs Jorna, Nimir Abdel-Aziz, Thomas Koelewijn, Dirk Sparidans (L) oraz Wessel Keemink, Jeroen Rauwerdink, Tim Smit, Maarten Van Garderen