Pomysł ten śmiało można nazwać „kołem fortuny”, aczkolwiek z fortuną i szczęściem nie ma zbyt wiele wspólnego. Ma ono promować dyscyplinę oraz poprawić team spirit w drużynie. – W szatni zamontowaliśmy obracające się koło. Są na nim umieszczone różne zadania do wykonania w ramach penalizacji. Sankcje finansowe na ogół niczego nie wnoszą. Zawodnik bardziej odczuwa karę, kiedy zabiera mu się nieco wolnego czasu – stwierdził Rangnick na łamach niemieckiej gazety Bild.

 

Koło obejmuje dwanaście różnych kar. Stosowane będą w przypadku spóźnienia się na trening lub mecz, powrotu z wakacji z nadwagą, używania telefonów komórkowych w niedozwolonych miejscach. Poniżej prezentujemy zestaw sankcji:

 

1. Pompowanie piłek, zabranie ich na boisko treningowe, a następnie wyczyszczenie ich (30 minut przez jeden trening).

2. Przez jeden wolny dzień zawodnik musi odbyć czterogodzinny trening z jedną z drużyn z akademii.

3. Przez godzinę bycie stadionowym przewodnikiem dla turystów zwiedzających obiekt.

4. Pusty los – bez kary.

5. Koszenie murawy (od czterech do sześciu godzin tygodniowo).

6. Noszenie różowego stroju baletnicy przez cały trening (90 minut).

7. Napełnienie butelek elektrolitami oraz wodą przed każdym treningiem przez cały tydzień (20 minut).

8. Praca w sklepie z gadżetami klubowymi przez trzy godziny.

9. Przygotowanie sałatek oraz posprzątanie stołów w klubowej stołówce (30 minut dziennie).

10. Upranie brudnych strojów i pomoc w czyszczeniu butów (30 minut dziennie).

11. Załadowanie napojów, sprzętu sportowego oraz bagaży do klubowego autokaru przed wyjazdowym meczem (90 minut).

12. Kupno i wręczenie drobnych upominków (smycze, długopisy, praliny itd.) dla wszystkich 60 pracowników klubu RB Lipsk.

 

Co ciekawe, tym pierwszym, który musiał skorzystać z „koła fortuny” był… sam Rangnick, który przypadkowo zostawił włączony telefon na stole w stołówce. Piłkarze wymusili na swoim szkoleniowcu poddanie się karze, a ten wylosował numer siódmy, a więc przygotowanie napojów na każdy trening przez tydzień.

 

Jego zespół po dwóch kolejkach Bundesligi zajmuje czternaste miejsce z dorobkiem zaledwie jednego punktu.