Polski Związek Hokeja na Trawie postanowił dokonać dość istotnych zmian w rozgrywkach. Pierwsza liga od nowego sezonu będzie nosić nazwę "superliga". Jak powiedział kierownik wyszkolenia związku Krzysztof Rachwalski, ma to znaczenie pod kątem marketingowym.

- Jest to trochę wpisanie się w nowe trendy, ale też ma to mieć aspekt promocyjny i wizualny – przyznał.

Poważniejsze zmiany dotyczą już samych rozgrywek. Zrezygnowano z dzielenia punktów po pierwszej rundzie oraz podziału grup na mistrzowską i spadkową. Pomysł zaczerpnięty z ekstraklasy piłkarskiej nie do końca się sprawdził.

- Myślę, że teraz w rundzie zasadniczej będzie mniej meczów o nic. Niektóre zespoły po awansie do grupy mistrzowskiej wygrywały jedno, dwa spotkania i o nic nie musiały się martwić. Z kolei w ostatnim sezonie taki Start Gniezno trochę się męczył w grupie spadkowej, bo utrzymanie zapewnił sobie bardzo szybko – tłumaczył Rachwalski.

W rozpoczynającym się sezonie uczestnicy rozegrają dwie rundy systemem "każdy z każdym" – a w turnieju finałowym wystąpią cztery najlepsze zespoły. Zrezygnowano w rozgrywania półfinałów, najlepsze dwie drużyny zmierzą się w dwumeczu finałowym, a drużyny, które zajmą trzecie i czwarte miejsce, zagrają o brązowy mecz także dwa spotkania.

Docelowo, od sezonu 2019/20 superliga ma liczyć osiem drużyn. Dlatego w najbliższych rozgrywkach automatycznie zdegradowane zostaną dwa ostatnie zespoły, a ekipy, które zajmą siódme i ósme miejsce rozegrają turniej barażowy z mistrzem i wicemistrzem obecnej drugiej ligi.

- Zmniejszamy liczbę drużyn w superlidze, aby wyrównać też stan liczbowy w ligach, bowiem w drugiej lidze występują tylko cztery kluby. Poza tym, jak pokazały ostatnie lata, drużyny z pierwszej ligi, które zajmowały lokaty 9-10 wyraźnie odstawały poziomem od pozostałych zespołów – przyznał Rachwalski.

Były selekcjoner kadry kobiet wciąż jest czynnym zawodnikiem, reprezentuje Politechnikę Poznańską.

- Jestem zgłoszony do rozgrywek, ale pewnie wystąpię tylko w niektórych meczach. Skupiam się bardziej na pomaganiu ojcu w prowadzeniu zespołu. Naszym celem będzie awans do turnieju finałowego – mówił.

Głównym faworytem niezmiennie pozostaje naszpikowany kadrowiczami Grunwald Poznań.

- Wygranie ligi nie powinno stanowić dla nich problemu, ale muszą celować też w to, co dzieje się na arenie międzynarodowej – mam na myśli Ligę Mistrzów oraz Halowy Puchar Europy – podkreślił.

W trakcie przerwy letniej doszło do kilku zmian kadrowych. Mocno osłabiony został AZS AWF Poznań – bramkarz Rafał Banaszak i Artur Działa trafili do Grunwaldu, a Jacek Kurowski i Patryk Pawlak zagrają w lidze niemieckiej. W Anglii będą występować dwaj hokeiści z Pomorzanina Toruń - Maciej Janiszewski i Michał Nowakowski. Z kolei inny reprezentant Polski Dominik Kotulski (Grunwald) karierę będzie kontynuować w Holandii.