Błachowicz (23-7, 5 KO, 9 SUB) na gali UFC w Moskwie pokonał przez duszenie d'arce Nikitę Krylova (24-6, 10 KO, 14 SUB), przedłużając passę wygranych do czterech. Jaki był plan Polaka na walkę?

 

- Plan był taki, by walczyć w stójce, ale nie za wszelką cenę. Miałem go usypiać i obalać. Zaskoczył mnie sprowadzeniem, bo zrobił to bardzo dobrze, nie miałem nawet sekundy, by zareagować. To mi pokazało, że nie może mi zagrozić. Jak go przetoczyłem, to wiedziałem, że ta płaszczyzna jest moja. Jeżeli to działało, to trzeba było to wykorzystać - powiedział Błachowicz, który był gościem magazynu Puncher Extra Time.

Stójka zawsze jest potrzebna! Fajnie, że ta walka tak się skończyła, ale zaczyna się od stójki. Krylov zaskoczył, bo Janek stanął, a rywal był ruchliwy.

Polak został przez włodarzy UFC nagrodzony bonusem za "Występ Wieczoru". To trzecie takie wyróżnienie - wcześniej otrzymał taką nagrodę za poddanie Devina Clarka, a jego walka z Jimim Manuwą została uznana za najlepszą podczas gali UFC Fight Night w Londynie. - Jak byłem z góry, to czułem, że nic złego nie może mi się stać. Musiałem cały czas uważać, ale wiedziałem, że prędzej czy później jakieś skończenie wejdzie. To była kwestia sekund, aż wystawi rękę lub szyję. Wystawił szyję i udusiłem. Adam Grabowski, trener od parteru, powiedział, że to był trójkąt rękoma - przyznał "Cieszyński Książę".

 

Dyskusja w załączonym materiale wideo.