Do gali pozostało jeszcze kilka tygodni, ale jake emocje towarzyszą Tobie przed debiutem w organizacji Fight Exclusive Night?

Bardzo się cieszę, że zawalczę dla organizacji FEN. W zawodowym MMA jestem już 11 lat i sporo już za mną. Dodatkowo będę miał okazję poprawić bilans walk przed własną publicznością. Do tej pory dwie walki wygrałem i dwie przegrałem, więc w końcu będzie okazja, aby ten bilans był dodatni.

Czasami walka przed własną publicznością plącze nogi, ale czasami bywa przeciwnie. Jak będzie u Ciebie?

Różni zawodnicy w inny sposób to odczuwają. Czasami też pewnie zależy to od dnia. W tym dniu, 22 października, liczę, że wszystko będzie po mojej stronie. Niesiony dopingiem będę miał okazję pokazać się z jak najlepszej strony.

Po ogłoszeniu Twojego występu na FEN 22 pojawiło się sporo pozytywnych komentarzy. To chyba cieszy również Ciebie.

To bardzo miłe, że moje nazwisko wzbudza pozytywne emocje. Cieszę się, że kibice MMA cały czas chcą mnie oglądać, chcą śledzić moje pojedynki i moje nazwisko to cały czas cenny towar.

Jedenaście z dwunastu walk zwycięskich zakończyłeś przed czasem. W Twoim wypadku karty puntkowe to ostateczność i rzadko dajesz sędziom okazję do wykazania się.

Dąże do nokautów, dąże do poddań i tego nie będę ukrywał. Kibice czekają na takie emocje.

Bartek Leśko jest zawodnikiem zdecydowanie młodszym, zdecydowanie mniej doświadczonym, ale już z dobrymi wynikami.

Zdecydowanie ma już na swoim koncie kilka dobrych walk. Staram się skupiać na swoich przygotowaniach, ale jego przeanalizowałem już bardzo skrupulatnie. Nie będę go komplementował, nie będę mówił o jego słabych stronach, ale wszystko zobaczycie już 20 października.

 

Bilety na galę FEN 22 w serwisie Eventim.pl można nabyć TUTAJ.