Nowo korowany król kategorii muszej w poprzednim tygodniu zagubił bagaż podczas podróży na historyczną galę UFC w Moskwie. Organizacja szybko wspomogła mistrza zapasem odzieży, ale na nieszczęście w walizce znajdował się złoty pas, który Amerykanin zdobył detronizując Demotriusa Johnsona na gali UFC 227.

Co ciekawe, to nie pierwsza taka przygoda 31-latka. W zeszłym roku podczas pożaru w hotelu w Santa Rosa mistrz olimpijski w zapasach stracił swój złoty medal wywalczony podczas igrzysk w 2008 roku. Cejudo doznał wtedy również kontuzji stopy, kiedy musiał opuścić płonący pokój skacząc z drugiego piętra.

- Po utracie złotego medalu przyszedł czas na pas. Nie wiem o co chodzi z tym złotem, ale nie potrafię go zatrzymać. Mam nadzieję, że mi się uda odzyskać ten pas - mówił dziennikarzom po incydencie w Rosji.

Z pewnością organizacja UFC już szykowała kolejny, zastępczy pas dla swojego mistrza, ale taki nie będzie potrzebny. Po ośmiu dniach rozłąki udało się odzyskać bagaż, a pas ważący 12 funtów (5,44 kilograma) nie uległ zniszczeniu.

- Z Moskwy do Nowego Jorku... w końcu mam cię z powrotem! Nigdy więcej mnie nie opuszczaj. Słyszysz mnie? - wykrzyczał do swojego pasa Cejudo.

Transmisje gal UFC na sportowych antenach Polsatu!


W załączonym materiale wideo wywiad po zwycięskiej walce z gali UFC 227.