W pierwszej fazie grupowej Francuzom noga powinęła się aż dwukrotnie. O ile jeszcze porażka w tie-breaku z silną reprezentacją Brazylii nie uchodziła za sensację, to już oddanie piątego seta Holendrom było bardzo zaskakujące. W rezultacie podopieczni Laurenta Tillie zajęli dopiero 3. miejsce w grupie B.

Trójkolorowi pokazali jednak, że stać ich na grę na najwyższym światowym poziomie, zwłaszcza w przypadku dobrej dyspozycji ich największej gwiazdy - Earvina N'Gapetha. Kontrowersyjny zawodnik ze szczególnie dobrej strony pokazał się w drugiej połowie meczu z "Canarinhos", choć w końcówce tie-breaka został dwukrotnie zablokowany, m.in. przez reprezentującego w latach 2012-2013 barwy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle Felipe Fontelesa.

Nad wyraz przyzwoicie wypadli w pierwszej fazie Serbowie, którzy w grupie C ograli i w końcowym rozrachunku wyprzedzili Rosjan! Podopieczni Nikoli Grbicia ulegli jedynie Amerykanom, choć wynik tego spotkania również rozstrzygnął się dopiero w piątym secie.

Abstrahując od całego zamieszania związanego z coraz to nowymi wpadkami organizatorów siatkarskiego mundialu, trzeba przyznać, że terminarz wydaje się być po stronie Polaków. W pierwszej fazie mieliśmy bowiem do czynienia ze swoistą gradacją - rywalizację zaczęliśmy od potencjalnie najsłabszych Kubańczyków i Portorykańczyków, później trafiliśmy na nieco silniejszą Finlandię, by na sam koniec zmierzyć się z najsilniejszymi reprezentacjami Iranu i Bułgarii.

Podobna sytuacja czeka nas w drugiej rundzie, gdzie zaczniemy od "rozgrzewki" z Argentyną, a dopiero później na podopiecznych Vitala Heynena będą czekały wyzwania w postaci Francji oraz Serbii. Jeżeli obie z wymienionych drużyn zaprezentują formę z poprzednich meczów, to może się okazać, że znów konieczne będzie rozegranie tie-breaka, co z pewnością ucieszyłoby polski sztab. Jak będzie naprawdę? O tym przekonamy się już w piątek!

Transmisja meczu Serbia - Francja od godziny 15.50 w Polsacie Sport. Zapraszamy!