Zatorski: Mało kto widział nas w czwórce

Siatkówka

Broniący tytułu Polacy ulegli w Turynie Włochom 2:3 w ostatnim meczu trzeciej rundy mistrzostw świata siatkarzy. Po wygraniu pierwszego seta biało-czerwoni zapewnili sobie awans do półfinału, w którym w sobotę zmierzą się z Amerykanami.

Po meczu powiedzieli:

Paweł Zatorski (libero reprezentacji Polski): "Wspaniale było w ogóle wyjść na boisko w tak wspaniałej atmosferze, w meczu o taką stawkę. Myślę, że każdy z nas chciał wejść i grać. Naprawdę życzę każdemu, by poczuł coś takiego jak my dzisiaj, wychodzą na boisko i schodząc po pierwszym secie również. Przebieg niektórych meczów to konsekwencja systemu, w jakim się gra takie turnieje. Dla nas najważniejsze jest to, że jesteśmy w 'czwórce'. Mało kto przewidywał to przed mistrzostwami, łącznie z nami. Chcemy walczyć dalej".

Bartosz Kwolek (przyjmujący reprezentacji Polski): "Jeszcze trochę jestem osłabiony chorobą i nie do końca jestem zadowolny z tego, jak się pokazałem. Te dwa pierwsze sety były fajne, dopóki starczyło sił tak naprawdę. Choroba jednak rozkłada strasznie. Nie ma się jednak co tym tłumaczyć, zagrałem średnio. Starałem się jak mogłem zagrozić rywalom zagrywką. W ostatnich latach nie za dobrze to wyglądało jeśli chodzi o nasze mecze z Amerykanami, ale to było na innym etapie rozgrywek to było. Teraz to półfinał mistrzostw świata, walka o medale. Emocje są na pewno inne i na pewno inaczej to wszystko będzie wyglądało".

Artur Szalpuk (przyjmujący reprezentacji Polski): "Co się robi, by rozegrać takiego seta jak pierwsza partia meczu z Włochami? Nie wiem. Zagraliśmy po prostu dobrze, kończyliśmy wiele ważnych piłek i generalnie kontrolowaliśmy od początku do końca przebieg spotkania i byliśmy skoncentrowani, a to wystarczyło do awansu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że być może taka sytuacja zaistnieje, że po wygraniu seta dojdzie do zmian w składzie, by część najwięcej dotychczas grających zawodników mogła oszczędzić nieco energii. Przegraliśmy mecz, ale ci którzy byli na boisku walczyli i końcowy wynik tak naprawdę nie ma znaczenia. Najważniejsze, że jesteśmy w półfinale".

Aleksander Śliwka (przyjmujący reprezentacji Polski): "Takie zagranie prawą ręką (Śliwka jest leworęczny - PAP) wymyśliłem sobie w głowie, a akurat była dobra piłka na zrealizowanie tego planu. Udało się, wyszło, tak więc nikt mnie za nie raczej nie ukarze. Czasami układamy sobie w głowie takie zagrania, ale na pewno jutro nie będzie miejsca na takie rzeczy. Ciężko mi powiedzieć, czy Amerykanie celowo chcieli zająć drugie miejsce w grupie. Zobaczymy, kto jutro będzie lepszy. Na pewno będzie to spotkanie na wysokim poziomie, jesteśmy na to przygotowani. Przed nami analiza taktyczna. Nasi statystycy znają ich na wylot, tak samo jak oni nas. Jutro wszystkie ręce na pokład.

RM, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie