Po porażce z Tomaszem Oświecińskim (1-1, 1 KO) na gali KSW 41, Popek skonfrontuje się z jego pogromcą na KSW 44 - Erko Junem (1-0, 1 KO). "Król Albanii" podkreśla, że do walki z Bośniakiem jest przygotowany o wiele lepiej niż do swojego ostatniego pojedynku.

 

- Na pewno jestem dużo lepiej przygotowany niż do mojej poprzedniej walki, co potwierdzają zresztą trenerzy. Mam za sobą najcięższe treningi w swojej karierze, jedenaście sparingów, porozbijane oba łuki brwiowe, czaszkę i podbite oczy. Jedno jest pewne... Nie mogłem się już lepiej przygotować - powiedział Popek tuż po oficjalnym ważeniu.

 

W ostatnim czasie w życiu gwiazdy zaszło wiele zmian - urodziła mu się córka, a znany z niespokojnego usposobienia Popek wyciszył się i ustatkował. W wywiadzie z Polsatem Sport podkreślił jednak, że niesamowicie ciężko jest pogodzić treningi MMA z życiem rodzinnym.

 

- Całe to zamieszanie odbija się niestety na mojej rodzinie, bo przed walką człowiek jest trochę nie do życia. Moje dzieci i ukochana przeszli przez to piekło razem ze mną i po gali KSW 45 będę więc chciał wrócić do domu i trochę im się zrewanżować - dodał zawodnik.

 

Po raz kolejny podkreślił on również, że w przypadku porażki jego przygoda w KSW prawdopodobnie dobiegnie końca.

 

- Jeżeli przegram drugi raz z rzędu, to raczej nie będę miał już czego szukać w KSW. Uznam wtedy prawdopodobnie, że jestem już za stary i skoncentruję się na karierze filmowej. Niby mówi się, że "do trzech razy sztuka", ale zobaczymy jak to będzie. Po porażce z Oświecińskim miałem traumę i jestem przekonany, że w wypadku ewentualnej porażki z Erko nie będę tak bardzo załamany - powiedział Popek.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.