Sporty walki

Wieczór z Adamkiem, KSW 45 i UFC 229. Plan...

Starcie Khabib - McGregor szybko zostało okrzyknięte największym w historii mieszanych sztuk walki. I nie ma co się dziwić, oczekiwania są gigantyczne, a słupki finansowe z pewnością będą więcej niż zadowalające dla Dany White'a i spółki. Na hit składa się wiele czynników. Najważniejszym są oczywiście gigantyczne umiejętności obu zawodników, ale istotną rolę odgrywa też ich wzajemna niechęć do siebie, a także długo oczekiwany powrót McGregora do MMA.

 

W listopadzie 2016 Irlandczyk znokautował Eddie'ego Alvareza i jako pierwszy w historii został posiadaczem dwóch pasów mistrzowskich jednocześnie. Od tego czasu jednak nie walczył ani razu, przez co tytuły zostały mu odebrane. Jeden z nich, ten w kategorii lekkiej, trafił do Nurmagomedova, który w kwietniu tego roku pewnie pokonał Ala Iaquintę. 

 

Dagestańczyk to prawdziwy ewenement w MMA. Wygrał wszystkie 26 walk w karierze, co przecież w tym sporcie nie zdarza się często, zwłaszcza jeśli regularnie bijesz się z najlepszymi. Jakby tego było mało, nie przegrał żadnej rundy! Można oczywiście odnotować, że Michael Johnson notował dobre momenty przez dwie minuty, że Edson Barboza kilka razy trafił swoimi firmowymi kopnięciami, a Iaquinta nie przestraszył się agresji rywala, ale koniec końców wszyscy skończyli tak samo - na ziemi.

 

Khabib to prawdziwy wirtuoz, jeśli chodzi o walkę na chwyty i kontrolę na dole. Kiedy już skróci dystans, to praktycznie pewne jest, że za chwilę złapie uchwyt i sprowadzi przeciwnika do parteru. Do tej pory tylko Gleison Tibau nie dał mu się powalić. To było jednak dawno temu, a od tego czasu Rosjanin zrobił gigantyczny postęp. W walce z Abelem Trujilo pobił też rekord, jeśli chodzi o skuteczne obalenia. Wykonał ich aż 21, a walka trwała przecież 15 minut. Nikt inny - nawet na dystansie 25 minut - nie był w stanie się do niego zbliżyć.

 

Zupełnie inny styl prezentuje McGregor, który słynie z kapitalnego przygotowania stójkowego. Jego wyczucie czasu jest już legendarne, a sile lewej ręki przekonało się już wielu zawodników. Wieloletni dominator kategorii piórkowej Jose Aldo przypłacił to nawet nokautem w 13 sekund, co jest rekordowo szybkim skończeniem w walce o pas mistrzowski, a słynący z granitowej szczęki Nate Diaz dwukrotnie lądował na deski.

Wiele osób zastanawiało się, jak Irlandczyk podejdzie do występów MMA po tym, jak zarobił 100 milionów dolarów za walkę z Floydem Mayweatherem. Okazuje się jednak, że McGregor traktuje poważnie pojedynek na UFC 229. Na każdym kroku podkreśla, że cieszy się na powrót do startów do tej dyscypliny. Na treningach ewidentnie się nie obijał, regularnie prezentował swoją formę, a jej wyniki mamy poznać w nocy z soboty na niedzielę.

McGregor będzie najgroźniejszy na początku walki. Czy upoluje Dagestańczyka? Kto będzie górą? Przekonamy się w nocy z soboty na niedzielę!

 

Karta główna (Polsat Sport Extra od 4:00, walka wieczoru także w Polsacie Sport)

 

Khabib Nurmagomedov (26-0, 8 KO, 8 SUB) vs Conor McGregor (21-3, 18 KO, 1 SUB)

Tony Ferguson (23-3, 10 KO, 8 SUB) vs Anthony Pettis (21-7, 9 KO, 8 SUB)

Ovince Saint Preux (23-11, 11 KO, 7 SUB) vs Dominick Reyes (9-0, 6 KO, 2 SUB)

Derrick Lewis (20-5-1NC, 17 KO, 1 SUB) vs Alexander Volkov (30-6, 20 KO, 3 SUB)

Michelle Waterson (15-6, 3 KO, 9 SUB) vs Felice Herrig (14-7, 1 KO, 4 SUB)

 

Karta wstępna (UFC Fight Pass)

 

Sergio Pettis vs Jussier Formiga

Vicente Luque vs Jalin Turner 

Aspen Ladd vs Tonya Evinger

Scott Holtzman vs Alan Patrick

 

Karta wstępna (UFC Fight Pass)

 

Lina Lansberg vs Yana Kunitskaya

Gray Maynard vs Nik Lentz

Ryan LaFlare vs Tony Martin

 

Transmisja UFC 229: Khabib - McGregor w nocy z soboty na niedzielę od 4:00 w Polsacie Sport Extra oraz po zakończeniu gali w Chicago również w Polsacie Sport.