Marta Ćwiertniewicz: 11 października to szczęśliwy dzień w historii polskiej piłki. Cztery lata temu Polacy wygrali z Niemcami i awansowali na Euro 2016. Czy w tym roku również okaże się szczęśliwy?

 

Tomasz Łapiński: Gramy z Portugalią. To bardzo silna drużyna, mistrz Europy. Remis nie będzie złym wynikiem.

 

W kadrze ponownie pojawili się Artur Jędrzejczyk i Kamil Grosicki. Czy pomogą oni zespołowi w tym meczu?

 

Jędrzejczyka raczej nie zobaczymy. Większą szansę ma Kamil Grosicki. Po nieobecności na poprzednim zgrupowaniu będzie chciał udowodnić, że jest potrzebny drużynie i przekonać do siebie kibiców.

 

Trener Jerzy Brzęczek powiedział, że nie wyklucza możliwości gry na dwóch napastników z Robertem Lewandowskim i Krzysztofem Piątkiem. Jak ocenia pan taki pomysł?

 

Wydaje mi się, że przeciwko Portugalii są małe szanse. Przeciwko Włochom jest to bardziej dopuszczalne, ale kosztem kogo? Trójka Krychowiak, Klich, Zieliński bardzo fajnie współpracowała ze sobą w pierwszym meczu z Włochami. Trzeba byłoby rozerwać ten trójkąt, więc mam duże wątpliwości, czy trener Brzęczek się na to zdecyduje. Pierwsze spotkanie z Portugalią będzie wyznacznikiem. Jeśli ta trójka dalej będzie dobrze współpracować, to nie wydaje mi się, żeby przeciwko Włochom to rozbijał.

 

Portugalia czy Włochy? Która z drużyn będzie mocniejszym rywalem?

 

Portugalczycy są dużo silniejszym zespołem. Włosi mają swoje problemy, takie jak brak awansu na mistrzostwa świata w Rosji. To świadczy o tym, że drużyna jest w mocnej przebudowie. W poprzedniej kolejce Ligi Narodów widzieliśmy tak naprawdę dwie drużyny Włoch. Jedna grała przeciwko nam, a druga w Portugalii. Do obu można mieć spore zastrzeżenia.

 

Cała rozmowa z Tomaszem Łapińskim w załączonym materiale wideo.