W poniedziałek 9 października policja w Las Vegas przyznała, że chce przesłuchać Cristiano Ronaldo, po tym jak Katrhyn Mayorg oskarżyła go o gwałt. Jej prawnicy zgłosili do prokuratury jedenaście przestępstw, jakich Portugalczyk rzekomo dopuścił się wobec kobiety. - Wciąż nie wiemy jeszcze kiedy to nastąpi, ale na pewno chcemy go przesłuchać - powiedział rzecznik prasowy policji w Las Vegas.

 

Rzecznik prasowy policji w Nevadzie powiedział włoskiemu "Tuttosport", że gwiazdor Juventusu nie jest jeszcze o nic oskarżony, a jego przesłuchanie jest konieczne, ponieważ jest "stroną w sprawie". Nie ustalono jeszcze daty spotkania amerykańskich władz z CR7, ponieważ ten drugi nie znajduje się na terytorium Stanów Zjednoczonych. W celu przygotowania obrony, 33-latek poleciał do Lizbony, aby potajemnie spotkać się ze swoimi prawnikami.

 

Prawnicy Mayorgi oskarżyli Ronaldo o gwałt, molestowanie seksualne, przekupstwo, stosowanie agresji wobec osoby podatnej na zranienie, konspirację, zniesławienie, nadużycie, próba uciszenia sprawy, usiłowanie urzeczywistnienia umowy o poufności, zaniedbanie i naruszenie umowy.

 

Do wspomnianych wydarzeń miało dojść w czerwcu 2009 roku. Ronaldo miał zapłacić kobiecie 375 tysięcy dolarów za zatuszowanie sprawy. Według portugalskiego dziennika "Correio da Manha", o wszystkim wiedział Real Madryt, do którego Ronaldo trafił w tym samym czasie. Klub milczał, chcąc uniknąć strat wizerunkowych.

 

Ba! Władze Realu Madryt miały nakazać wówczas Cristiano wypłacenie rekompensaty finansowej na rzecz Kathryn Mayorgi. W zamian rzekomo zgwałcona przez piłkarza Amerykanka miała zobowiązać się do milczenia w sprawie zdarzenia, do którego doszło w Las Vegas - twierdzi “Correio da Manha”.

 

Z informacji  gazety wynika, że w drugiej połowie 2009 r. doszło do licznych spotkań prawników Realu Madryt z adwokatami Cristiano Ronaldo, w celu "uciszenia” Kathryn Mayorgi. Lizbońska gazeta twierdzi, że Ronaldo zgodził się zapłacić domniemanej ofierze gwałtu pod presją ze strony klubu.

 

Na początku października br. Mayorga poinformowała, że postanowiła wnieść pozew przeciwko Ronaldo. 34-letnia Amerykanka twierdzi, że akt seksu nie był dobrowolny z jej strony, a proces, jak oczekuje była modelka, ma pozwolić ujawnić się innym ofiarom CR7. W ostatnich dniach pojawiły się trzy inne kobiety oskarżające piłkarza Juventusu Turyn o wykorzystywanie seksualne.

 

Zdaniem "Correio da Manha” adwokaci Ronaldo mają podczas procesu udowodnić, że piłkarz nie musiał płacić za milczenie Mayorgi, gdyż to ona sama przyszła do jego pokoju, aby uprawiać z nim seks. Ujawnią też materiały o naciskach na CR7 ze strony Realu Madryt.

 

Do zdarzenia, które będzie przedmiotem procesu sądowego w USA, doszło w nocy z 12 na 13 czerwca 2009 r. w klubie nocnym Palms w Las Vegas. Kathryn Mayorga miała zostać zaproszona przez Ronaldo SMS-em do wynajętej przez niego części klubu. Tam też doszło do rzekomego gwałtu.

 

"Correio da Manha", który szeroko informuje o sprawie, ustalił też, że krótko po domniemanym zgwałceniu Mayrogi, w pokoju, w którym doszło do zdarzenia, miał pojawić się brat piłkarza lub jego szwagier.

 

"Correio da Manha" jest gazetą, z którą rodzina Cristiano Ronaldo procesowała się już kilkakrotnie. Niechęć do stołecznej gazety portugalski piłkarz okazał dobitnie podczas Euro 2016 r. we Francji, wyrzucając do jeziora dyktafon dziennikarza próbującego przeprowadzić z nim wywiad.

 

Lizboński dziennik był jednym z pierwszych, który ujawnił informacje o wynajęciu przez piłkarza surogatki, która w 2010 r. w urodziła piłkarzowi w amerykańskiej klinice syna, Cristianinho. Gazeta dotarła też do pierwszej opiekunki dziecka, która na łamach "Correio da Manha” ujawniła szczegóły dotyczące niemowlęcia oraz relacji panujących w rodzinie Cristiano Ronaldo.