Organizacja przez długi czas miała kłopot ze znalezieniem mistrzowskiej walki na główny pojedynek gali UFC 230. Wydarzenia numerowane w głównych zestawieniach z założenia posiadają walki o tytuł. UFC starało się przekonać Joannę Jędrzejczyk do skrócenia okresu przygotowawczego i przenieść walkę o pas kategorii muszej z rozpiski UFC 231.

Polka nie zgodziła się na zmianę terminu i w konsekwencji próbowano podmienić rywalkę dla Valentiny Shevchenko na anonimową dla szerszej publiczności Sijarę Eubanks. Roszada nie przypadła do gustu kibicom, który dali dość głośno wyraz swojego niezadowolenia w mediach społecznościowych.

Organizacja UFC długo szukała odpowiedniego rozwiązania, które przyszło na hitowej gali UFC 229. Notowany na drugim miejscu w kategorii ciężkiej Derrick Lewis dość szczęśliwe pokonał Alexandra Volkova w Las Vegas i zaakceptował propozycję występu na listopadowej gali w rywalizacji o pas kategorii ciężkiej z aktualnym mistrzem Danielem Cormierem.

Co ciekawe, panowie mieli już okazję wymienić kilka zdań podczas konferencji prasowej promującej galę UFC 226. Cormier przytoczył fakty zakulisowych rozmów.

- Wiem, że on bardzo chce się ze mną zmierzyć. Nazwał mnie... małym. To było niegrzeczne, Derrick. On naprawdę to powiedział - zdradził na konferencji Cormier.

Lewis nie pozostał dłużny i w żartobliwy sposób wytłumaczył, dlaczego nie przepada za aktualnym mistrzem kategorii ciężkiej.

- Nie okazał szacunku kurczaczkom Popeyes w trakcie reklamy kilka lat temu - odpowiedź "Czarnej Bestii wywołała salwę śmiechu wśród zgromadzonych.

Pozostaje pytanie: czy zemsta za kurczaki po wielu latach zakończy się powodzeniem?