Trudno nie uznać, że od paru miesięcy "reprezentacyjne calcio" pogrążone jest w kryzysie. Ostatni mecz Włosi wygrali bowiem 28 maja 2018 roku, gdy w towarzyskim spotkaniu pokonali reprezentację Arabii Saudyjskiej 2:1. Wcześniej również legitymowali się niechlubną serią czterech meczów bez zwycięstwa. W międzyczasie nie udało im się zaś wywalczyć awansu na mistrzostwa świata, co kadrze "Azzurrich" zdarzyło się pierwszy raz od sześćdziesięciu lat.

 

Jeśli chodzi o najświeższe spotkania podopiecznych Roberto Manciniego, to na inaugurację Ligi Narodów zremisowali oni z debiutującą pod wodzą Jerzego Brzęczka reprezentacją Polski 1:1. Co więcej, taki wynik może ich w pełni zadowalać, gdyż to Polacy byli w Bolonii stroną przeważającą i powinni udokumentować swoją dominację drugim golem. W drugim meczu, w którym zmierzyli się z Portugalczykami, nie mieli już tyle szczęścia - podopieczni Fernando Santosa zwyciężyli 1:0 po golu Andre Silvy.

 

Zdecydowaną tendecją wzrostową może poszczycić się z kolei Ukraina, która z ostatnich pięciu meczów wygrała cztery i zremisowała jeden (0:0 w sparingu z Albanią). Łupem podopiecznych Andrija Szewczenki padły w tym okresie: Japonia (2:1 w sparingu), Albania (4:1 w sparingu), Czechy oraz Słowacja (kolejno 2:1 i 1:0 w Lidze Narodów).

 

Czy rozpędzona Ukraina pogrąży Włochów w czwartkowym meczu towarzyskim? Odpowiedź poznamy już wieczorem!

 

Transmisja meczu Włochy - Ukraina od godziny 20.40 w Polsacie Sport. Komentuje Tomasz Włodarczyk. Od godziny 19.55 zapraszamy z kolei na spotkanie Albania - Jordania w Polsacie Sport Extra, które skomentuje Paweł Ślęzak.