Prezes FFF, Noel Le Graet, który ostatnio wrócił do tematu napastnika Realu Madryt, "nie ma nic przeciwko Karimowi, kiedy grał w reprezentacji. Zachowywał się przykładnie. Ale les Bleus to już dla niego temat zamknięty. Nie jest już w takiej formie, do jakiej przyzwyczaił wszystkich w przeszłości" - powiedział w wywiadzie dla dziennika Ouest-France, ukazującego się w zachodniej części kraju. Dodał, że Benzema pod względem statystyk nie jest już tak skuteczny.
 
Na ripostę zawodnika nie trzeba było zbyt długo czekać. "Panie Le Graet, proszę zapomnieć o mnie i zostawić mnie w spokoju. Francja jest mistrzem świata i to jest najistotniejsze. Reszta to duperele" - odpowiedział 30-latek za pośrednictwem Twittera. Dodał również kluczowe słowa: Ça suffit – give me a break (wystarczy - zostawcie mnie w spokoju). Benzema, który jest sensacyjnie nominowany do "30-stki" Złotej Piłki France Football nie gra w reprezentacji z powodu afery związanej ze słynną sekstaśmą, która trwa już ponad trzy lata i trudno przewidzieć, czy kiedykolwiek ujrzy finał.
 
"Ta afera jeszcze w zeszłym tygodniu została poruszona w sądzie, ale dalej nie widać jej końca" - ubolewa prezes FFF. "To wszystko trwa już cztery lata, a już dawno powinno się zakończyć. Wszystkim zatruwa życie" - spuentował Le Graet.
 
O słabej formie Benzemy rozpisuje się ostatnio hiszpańska prasa. Donosi również o ważnej zmianie w otoczeniu napastnika Realu. Po piętnastu latach zerwał ze swoim agentem rodem z Lyonu, Karimem Djaziri, wybierając hiszpańską firmę Best of you. Może ta zmiana wyjdzie mu na dobre?
 
W jeszcze większym dołku fizycznym i psychicznym jest 34-letni Mathieu Valbuena, od którego skargi wszystko się zaczeło. Partner Benzemy w reprezentacji stracił miejsce w zespole Fenerbahce, który zajmuje dopiero 15-ste miejsce w lidze tureckiej. Częściej zasiada na ławce rezerwowych.