Słynny w środowisku celebrytów prawnik został wynajęty przez Ronaldo tydzień po doniesieniach Mayorgi, jakoby padła ofiarą gwałtu dokonanego przez piłkarza Juventusu. Christiansen wydał oświadczenie, w którym informuję, że dokumenty, które opublikował „Der Spiegiel” zostały sfałszowane przez hakerów.

- Dokumenty zawierające informacje na temat gwałtu, które są licznie podawane przez media to wymyślone historie. Cristiano Ronaldo zaprzecza wszystkim zarzutom, które rzekomo miał popełnić dziewięć lat temu. W 2015 roku, wiele kancelarii prawnych w Europie padło ofiarami zmasowanych ataków hakerów. Większość skradzionych informacji było fałszowanych, a następnie sprzedawanych do światowych mediów – komentuje Christiansen.


Wspomniane dokumenty przejęła strona Football Leaks oraz niemiecki magazyn Der Spiegel, który zachęcił Mayorgę na wywiad, w którym opowiedziała swoją historię o wydarzeniach z nocy 12 na 13 czerwca 2009 roku. Sam Der Spiegiel zdążył już skomentować oświadczenie prawników Ronaldo, mówiąc, że jest to tradycyjna formułka, którą Chistiansen stosował w przeszłości w sprawach innych klientów.

- Podtrzymujemy nasze słowa. Dokumenty zostały starannie zbadane. Mamy setki dowodów, które potwierdzają nasze dochodzenie. Zawsze przed publikacją artykułów, skrupulatnie sprawdzamy nasze informację oraz poddajemy weryfikacji prawnej – zapewnia niemiecka gazeta.

Dotychczas Ronaldo nie uznał żadnej umowy z Mayorgą, jednak adwokat piłkarza podkreślił w swoim oświadczeniu, że „Cristiano Ronaldo nie zaprzecza, że zgodził się na zawarcie umowy z Kathryn Mayorgą w celu jej milczenia. Powody, które do niej doprowadziły, są jednak źle przedstawiane. Wspomniany dokument, nie jest w żadnym wypadku przyznaniem się do winy”. Oficjalna wersja przedstawicieli Ronaldo mówi, że do stosunku seksualnego doszło za obopólną zgodą.

Wizerunek gwiazdy Juventusu mocno ucierpiał przez wspomnianą aferę. Wiele firm wyraża swoje zaniepokojenie, a EA Sport "wymazało" Portugalczyka z materiałów promocyjnych gry FIFA 19.