Od wielu lat w Polsce rządzą i dzielą te same kluby, które prześcigają się też wielkimi transferami. Nie jest tajemnicą, że w czołówce najbogatszych w PlusLidze nieustannie plasują się Asseco Resovia Rzeszów, PGE Skra Bełchatów, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel. Wedle większości osób, z którymi rozmawialiśmy to właśnie zespół z Podkarpacia przewodzi w zestawieniu najbogatszych klubów z budżetem przekraczającym 14, może nawet 16 milionów złotych. Nieco mniejszymi pieniędzmi dysponują aktualni mistrzowie Polski z Bełchatowa - 10-12 milionów. Po piętach depczą im ZAKSA (10-11 milionów) i Jastrzębski (9-10 milionów).

 

Mogłoby się wydawać, że na równie wysokim poziomie prezentują się finanse Stoczni Szczecin. Pozyskanie wielkich gwiazd, jak Matej Kazijski, Bartosz Kurek czy Łukasz Żygadło musiało być bowiem ogromnym wydatkiem. W środowisku mówi się, że na papierze budżet Stoczni może równać się wydatkom Resovii. Sęk w tym, że nie wszyscy są przekonani, że jest on już ostatecznie zapięty. 

 

2,5 miliona na początek

 

Pieniądze nie zawsze są wyznacznikiem potęgi zespołu. Doskonałym przykładem jest Indykpol AZS Olsztyn. Kiedyś, w czasach sponsorowania przez PZU należał do najbogatszych polskich klubów. Grali tam wtedy m.in. Paweł Papke i Paweł Zagumy - wówczas najlepiej zarabiający polscy siatkarze. Obecnie nie jest nawet ligowym średniakiem pod względem zasobności kasy (ok. 3,5 miliona złotych) na sezon. Nie przeszkodziło to jednak olsztynianom w rozegraniu kapitalnego sezonu zakończonego na czwartym miejscu po porażce z Treflem Gdańsk.

 

W PlusLidze są zespoły, które mają jeszcze mniejsze możliwości i zamiast płacić majątek gwiazdom, stawiają na młodych siatkarzy, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę w elicie. Aby jednak w ogóle się w niej znaleźć, a potem utrzymać klub potrzebuje minimum 2,5 miliona złotych. Bez względu na klub ok. 80 procent budżetu stanowią pensje zawodników. Reszta to koszty tzw. kalendarza, czyli gry w Plus Lidze (wyjazdy, wynajem hali, a także sprzęt, obozy, autobus, opieka medyczna, marketing itd.). 

 

Pierwsze kroki w PlusLidze

 

Siatkarze, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę na najwyższym poziomie, nie mają bajońskich sum na kontraktach. Nie mogą jednak narzekać na biedę. Młodzi zawodnicy są w stanie zarobić od 40 do 80 tysięcy złotych rocznie. - Zdarzają się dużo mniejsze sumy, ale nie mają nic wspólnego z profesjonalnym sportem. W niektórych klubach drugi libero, czy czwarty środkowy zarabiają mniej, niż siatkarze w pierwszej lidze - mówi Jakub Malke, jeden z bardziej wziętych menedżerów w naszej siatkówce. 

 

Oczywiście są też i świetnie zarabiający siatkarze młodego pokolenia. To nasi mistrzowie świata juniorów, którzy już trafili do reprezentacji seniorów m.in. Bartosz Kwolek, Jakub Kochanowski, czy Tomasz Fornal. Ich kontrakty krążą w okolicach 300 do nawet 400 tysięcy złotych za sezon. 

 

Polska na tle europejskich gigantów

 

Mimo, że siatkarze grający w polskich klubach zarabiają solidnie, to do czołówki kontynentu nadal dużo im brakuje. Najlepsi zawodnicy w PlusLidze dostają około 250 tysięcy euro na rok. Dla porównania gwiazdy ligi włoskiej inkasują średnio drugie tyle! - Można powiedzieć, że to, co w Polsce zawodnik zarabia w złotówkach, to jego odpowiednik we Włoszech, czy Rosji dostaje w euro lub dolarach - komentuje Malke.

 

Absolutnym dominatorem w kwestii finansów jest Rosja. Najlepsze kluby płacą tam wybitnym zawodnikom niemal milion euro na sezon!

 

Na jakiej pozycji płacą najlepiej?

 

Zarobków siatkarzy nikt oficjalnie zdradzić nie chce, ale nam co nieco udało się ustalić. Jesteśmy w stanie wytypować co najmniej dziesięciu siatkarzy, którzy albo plasują się w czołówce PlusLigi, jeśli chodzi o zarobki, albo są najlepiej opłacani na swojej pozycji. Od lat wiadomo, że na czele siatkarskich list płac stoją atakujący i przyjmujący. Nieco mniej zarabiają rozgrywający, środkowi, a na końcu są libero. 

 

Nikogo nie powinna zdziwić obecność w czołówce Mariusza Wlazłego. Kapitan PGE Skry reprezentuje jej barwy od piętnastu lat i jest kochany przez kibiców. Przez lata Wlazły mógł stać na czele najlepiej zarabiających siatkarzy PlusLigi, z kontraktem przekraczającym 250-300 tysięcy euro (to raczej kwota brutto).

 

W tym sezonie jego kontrakt może być ciut niższy, ale wciąż na poziomie miliona złotych. Klub z Bełchatowa musiał bowiem zainwestować w podwyżkę dla Irańczyka Milada Ebadipoura. W środowisku mówi się, że siatkarz tej klasy mógł w pierwszym sezonie zarabiać na poziomie 150 tysięcy. euro. By go utrzymać Skra musiała wyłożyć o 20-30, a może nawet 40 procent więcej pieniędzy.

 

W Bełchatowie gra prawdopodobnie najlepiej zarabiający polski środkowy. Średnia zarobków na tej pozycji to ok. 300-400 tysięcy złotych na sezon. Karol Kłos może mieć kontrakt o 1/3 wyższy. 

 

Wśród rozgrywających stawki wynoszą od 200 tysięcy za sezon w górę. To jednak pieniądze dla tych najmłodszych graczy PlusLigi. Najlepiej zarabiającym rozgrywającym na naszych parkietach może być Benjamin Toniutti, którego niektórzy wyceniają nawet na cztery razy wyższą stawkę. Sporo ponad 500 tysięcy złotych może zarabiać w Szczecinie Łukasz Żygadło. 

 

Wśród libero numerem jeden jest bez dwóch zdań Paweł Zatorski z ZAKSY. Mówi się, że może on zarabiać porównywalnie, albo niewiele mniej od Francuza Jeni Grebennikova, który w tym sezonie przeszedł z Cucine Lube Civitanova do Itasu Trentino, a jego kontrakt może wynosić ok. 120-140 tysięcy euro na sezon. 

 

Kto numerem jeden?

 

Czas na absolutny top. Na świecie jest nim Wilfredo Leon, który w tym sezonie przeszedł z Zenita Kazań do Perugii. Mówi się, że jego kontrakt wynosi ok. miliona euro. W Rosji na poziomie 700-900 tysięcy euro zarabiają Earvin N'Gapeth, który przeniósł się tam z Modeny oraz Amerykanin Matthew Anderson. 

 

Kto finansowo góruje w Polsce? Po niesamowitym turnieju mistrzostw świata wszystkie oczy są skierowane na Bartosza Kurka. Zwłaszcza, że MVP turnieju podpisał kontrakt w Szczecinie, który tego lata ściągnął plejadę gwiazd europejskiej i światowej siatkówki. Trzeba jednak pamiętać, że atakujący reprezentacji Polski negocjował warunki jeszcze przed turniejem. Na pewno jego zarobki plasują się w czołówce PlusLigi. Jako siatkarz z ogromnym potencjałem, ale też po dużych przejściach, mógł podpisać umowę na poziomie 800-900 tysięcy złotych za sezon.

 

Jego klubowy kolega, Bułgar Matej Kazijski w najlepszych latach kariery zarabiał od 400 tysięcy euro w górę. Gdy grał w Japonii, czy Turcji mógł dostawać nawet 600 tysięcy euro. Ile pieniędzy inkasuje w Szczecinie? W środowisku mówi się, że może to być od 250 do 300 tysięcy euro. Jeśli jest to ta druga kwota, Kazijski jest polskim numerem jeden. Jeśli ta pierwsza, listę płac PlusLigi może otwierać Dawid Konarski z Jastrzębskiego Węgla. Dlaczego on? Wrócił do Polski z Turcji, gdzie płaci się lepiej. W Polsce pociągnął do mistrzowskiego tytułu ZAKSĘ. Może nie błyszczy tak, jak Kurek, ale jest za to bardzo stabilny. Ile może zarabiać? Znów nikt nie chce podać precyzyjnej kwoty, ale może to być trochę ponad milion złotych. 

 

*Wszystkie kwoty są przypuszczalne. Nie mieliśmy wglądu do kontraktów. Trzeba też pamiętać, że zawodnicy muszą od nich zapłacić podatki (40%), marżę zabierają też menedżerowie. Kwoty te nie robią żadnego wrażenia na piłkarzach polskiej Lotto Ekstraklasy. Więcej zarabia się też w koszykarskiej Energa Basket Lidze. 

 

 

10 najlepiej zarabiających siatkarzy PlusLigi:

 

Mariusz Wlazły (PGE Skra Bełchatów) - od lat jeden z najlepiej zarabiających siatkarzy w PlusLidze

Mateusz Mika (Asseco Resovia Rzeszów) - przechodząc z Trefla do Asseco Resovii podpisał jeden z najwyższych kontraktów

Dawid Konarski (Jastrzębski Węgiel) - prawdopodobnie najlepiej zarabiający siatkarz w PlusLidze

Matej Kazijski (Stocznia Szczecin) - prawdopodobnie najlepiej zarabiający siatkarz w PlusLidze

Milad Ebadipour (PGE Skra Bełchatów) siatkarz z najwyższą podwyżką w PlusLidze w stosunku do poprzedniego sezonu

Aleksander Śliwka (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)najlepiej zarabiający siatkarz młodego pokolenia 

Benjamin Toniutti (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)najlepiej zarabiający rozgrywający w PlusLidze

Paweł Zatorski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)najlepiej zarabiający libero w PlusLidze

Karol Kłos (PGE Skra Bełchatów)najlepiej zarabiający środkowy