Biało-czerwoni wyszli na prowadzenie w Chorzowie już w 18. minucie meczu po rzucie rożnym. Piłka spadła na głowę Krzysztofa Piątka, a ten otworzył swoje konto bramkowe w polskiej kadrze. Jak się okazało, świetnie dysponowany tego dnia był też inny napastnik znajdujący się ostatnio w świetnej dyspozycji.
 
Ojcem bramki okazał się Bernardo Silva, który świetnie rozprowadził piłkę do Pizziego, a gwiazdor Benfiki mocno wstrzelił futbolówkę w pole karne. Tam zupełnie niekryty był Andre Silva, który pokonał Łukasza Fabiańskiego z najbliższej odległości.