Biało-czerwoni wyszli na prowadzenie w Chorzowie już w 18. minucie meczu po rzucie rożnym i golu Krzysztofa Piątka. Już kilkanaście minut później był jednak remis - Polacy zaspali w obronie i dopuścili Andre Silvę do trafienia z najbliższej odległości.
 
Portugalczycy złapali wiatr w żagle i to do nich należała druga część pierwszych 45 minut. Akcję bramkową fenomenalnym przerzutem z własnej połowy rozpoczął Ruben Neves, a w polu karnym Łukasza Fabiańskiego świetnie zachował się Rafa Silva.
 
Napastnik Benfiki przyjął posłaną na kilkadziesiąt metrów piłkę i po świetnym kontakcie z futbolówką był już przed pustą bramką. Zatrzymać nie zdołał go ani wychodzący odważnie Fabiański, ani próbujący ratować sytuację Kamil Glik. Samobójcze trafienie zostało zapisane na konto stopera reprezentacji Polski.