Real Madryt od zawsze ma wielkie oczekiwania wobec swoich trenerów. Wystarczy kilka słabych wyników, by prezes klubu podziękował za współprace swojemu podopiecznemu. Cierpliwość Pereza kończy powoli kończy się i tym razem. Lopetegui jest na cenzurowanym, po tym jak jego zespół zaliczył jeden z najsłabszych startów sezonu w historii. Czwarta pozycja w La Liga oraz porażka z CSKA Moskwa (0:1) w Lidze Mistrzów dają silne argumenty prezydentowi klubu, by zatrudnić nowego szkoleniowca.

Faworytem Pereza jest 49-letni Conte. Były szkoleniowiec Chelsea oraz Juventusu obecnie jest bezrobotny i pobiera wynagrodzenie z londyńskiego klubu. Co ciekawe „The Blues” monitoruje sytuacje swojego byłego trenera. W kontrakcie Włocha jest zapis o mniejszej rekompensacie za zwolnienie w przypadku podjęcia pracy w Anglii. Zgodnie z umową londyńczycy powinni wypłacić mu dziewięć milionów funtów do końca tego sezonu. Jeśli Conte obejmie klub z Premier League, np. słabo grający Manchester United, dostanie cztery miliony mniej.

Jak podaje hiszpańska Marca, Perez zamierza wstrzymać się z decyzją do końca października. Po przerwie reprezentacyjnej Real rozegra trzy ważne spotkania: z Levante, Viktorią Pilzno oraz Barceloną. To właśnie wynik El Clasico ma zadecydować o przyszłości Lopeteguiego. Oprócz włoskiego taktyka, na trenerskiej liście życzeń „Królewskich” znajdują się Jose Mourinho, Massimiliano Allegri oraz Arsene Wenger.