Linetty regularnie występuje w rozgrywkach włoskiej Serie A w barwach Sampdorii Genua, gdzie zbiera pochlebne recenzje. Nieco inaczej wygląda jego sytuacja w reprezentacji Polski, w której rozegrał do tej pory 22 spotkania. Zdaniem Hajty, 23-latek powinien dostać większy kredyt zaufania.

 

- Dla mnie paranoją od czterech lat jest jedna rzecz. Jest Linetty, który gra w lidze włoskiej. Przyznaję się, że nie jestem zwolennikiem tej ligi i to jest moje prywatne zdanie, ale gra w niej. Z pewnością jest ona mocniejsza od Championship oraz ligi polskiej i wielu innych. To jest jedyny chłopak, który regularnie jest kopany po głowie. Pojechał na Euro i nie zagrał minuty, pojechał na mundial i nie zagrał minuty. Powiedziałem prezesowi Bońkowi, że gdybym ja nie zagrał ani minuty na dwóch imprezach, a grałbym regularnie we Włoszech, to przyszedłbym do szatni i powiedziałby "Wiecie co? Weście wy..." i zakończyłbym grę w reprezentacji - powiedział Hajto w mocnych słowach.

 

Według eksperta Polsatu Sport, sam zainteresowany powinien wykazać się większą determinacją w dążeniu do celu. - Ile razy można na klatę przyjmować cios? Jeżeli jako piłkarz masz trochę jaj i ambicji, i tylko o to mam do niego pretensje, to wchodzę do szatni, walę krzesłem w ścianę, mówię "grajcie se sami", pakuję torbę i wyjeżdżam - przyznał w rozmowie z Romanem Kołtoniem i Mateuszem Borkiem w kolejnym odcinku cyklu "Prawda Futbolu".

 

W niedzielę 14 października reprezentacja Polski rozegra kolejny mecz w Lidze Narodów. Na Stadionie Śląskim w Chorzowie nasza kadra podejmie Włochy. Wśród powołanych znajduje się Linetty, który być może tym razem dostanie swoją szansę.

 

Fragment "Prawdy Futbolu" w załączonym materiale wideo.