Zespoły Chin i Holandii zagrają ze sobą w trzeciej fazie turnieju we wtorek. Stawką tego spotkania będzie pierwsze miejsce w grupie, bo oba zespoły mają już pewny awans do półfinału. A to właśnie za sprawą poniedziałkowej wygranej Holandii. 

 

Amerykanki nie mogły sobie pozwolić na drugą wpadkę na tym etapie rozgrywek. Dzień wcześniej uległy 2:3 reprezentacji Chin, więc z Holandią grały o być albo nie być w półfinale. Jednak już w pierwszym secie tego spotkania przekonały się, że rywalki też bardzo poważnie myślą o awansie do czołowej czwórki. 

 

Pierwsza partia zakończyła się po zaciętej walce na przewagi, z której zwycięsko (32:30) wyszły Amerykanki. Gdy wygrały także drugiego seta, i to bardzo wysoko, wyglądało na to, że zakończą spotkanie szybkim 3 do 0. Wtedy rozpoczął się  jednak koncert w wykonaniu Pomarańczowych, a pierwsze skrzypce grała Lonneke Sloetjes. Amerykanki nie radziły sobie z jej atakami, popełniały niewymuszone błędy, miały ogromne problemy w grze blokiem oraz w przyjęciu mocnej i agresywnej zagrywki rywalek. 

 

Holenderki wygrały trzy kolejne sety. W najważniejszych na świecie rozgrywkach  pokonały USA pierwszy raz od 2007 r. Statystyki pokazują, że w pełni na to zwycięstwo zasłużyły. Były lepsze w ataku, bloku i przyjęciu. Wygrały więcej punktów serwisem i popełniły mniej błędów własnych. 

 

Wynik meczu grupy H MŚ siatkarek: 

 

Holandia - USA 3:2 (30:32, 15:25, 25:22, 25:15, 15:9)

 

Transmisje meczów MŚ siatkarek na sportowych kanałach Polsatu.