Reprezentacje Serbii i Holandii po raz drugi spotkały się w turnieju. W drugiej rundzie "Oranje" pewnie wygrały 3:0, ale wówczas Serbki miały już zapewniony awans do finałowej szóstki. Pojedynek półfinałowy w Jokohamie był zdecydowanie bardziej zacięty, a w serbskim zespole nie zawodziły Tijana Boskovic i Brankica Mihajlovic, które w czwartym secie zdobyły decydujące punkty.

 

Kapitan mistrzyń Europy Maja Ognjenovic przyznała, że był to jej jeden z najtrudniejszych meczów w karierze.

 

"To był dla nas ważny mecz, tym bardziej, że kilka dni temu przegrałyśmy z nimi. Miałyśmy dzisiaj wzloty i upadki, ale jesteśmy dumne, że wygrałyśmy. Mam nadzieję, że wystarczy nam czasu by przygotować się do finału" - podsumowała spotkanie 34-letnia rozgrywająca.

 

Jeszcze więcej emocji przyniosło starcie Włoszek z Chinkami trwające ponad dwie i pół godziny. Azjatki w czwartym secie obroniły dwie piłki meczowe i po niezwykle zaciętej walce doprowadziły do tie-breaka. W nim dramaturgii też nie brakowało. Po raz kolejny kapitalne spotkanie zagrała Paola Egonu, która w całym spotkaniu zdobyła aż 44 punkty. Niewiele jednak brakowało, by liderka włoskiej drużyny zniweczyła swój dorobek, bowiem przy stanie 14:12 zepsuła zagrywkę, a w kolejnej akcji zaatakowała w aut. To jednak Egonu zdobyła zwycięski punkt i wprowadziła swoją drużynę do wielkiego finału.

 

"Jestem niezwykle szczęśliwy, że zagramy o złoty medal. Ale to był niezwykle ciężki mecz, a porażka w czwartym secie była dla nas dość bolesna. Na szczęście moje dziewczyny były bardzo pobudzone do działania, nie musiałem im wiele mówić przed tie-breakiem" - mówił szkoleniowiec Włoch David Mazzanti.

 

Włoszki będą miały okazję zrewanżować się Serbkom za porażkę 1:3 w trzeciej rundzie mundialu. Chinki i Holenderki zmierzą się o brązowy medal.

 

Wyniki półfinałów:

 

Serbia - Holandia 3:1 (25:22, 26:28, 25:19, 25:23)
Chiny – Włochy 2:3 (18:25, 25:21, 16:25, 31:29, 15:17)

 

W załączonym materiale wideo rozmowa z Maciejem Jaroszem na temat mistrzostw świata kobiet.