Zagrywka to słowo-klucz pierwszej odsłony meczu o brązowy medal MŚ siatkarek. To właśnie ten element (0–4 w punktowych serwisach) przesądził o wyniku. Do stanu 12:12 obie ekipy toczyły wyrównaną walkę i wówczas w polu serwisowym pojawiła się Yingying Li, która zaserwowała dwa asy. Chinki odskoczyły (12:15), ale siatkarki z Holandii nie rezygnowały. Długo goniły wynik i dopięły swego: po ataku Anne Buijs było 22:22. Trzy kolejne piłki padły jednak łupem Azjatek. Skutecznie zaatakowała Li, po chwili punkt wywalczyła Ting Zhu, a seta zamknęła skuteczną zagrywką Li (22:25).

 

Drugą partię lepiej rozpoczęły Chinki (1:4, 5:8), które w środkowej części seta utrzymywały przewagę. Lepiej od rywalek grały w obronie i na przyjęciu, a ich mocną bronią był w tej partii blok (0–4). W końcówce, mimo błysku w pojedynczych akcjach, podopieczne trenera Jamie Morrisona nie były już w stanie nawiązać walki. Azjatki kontrolowały sytuację. Skuteczny atak Xiangyu Gong dał im piłkę setową (18:24), a Zhu ustaliła wynik tej partii na 19:25.

 

Set numer trzy miał bardzo podobny scenariusz. Chinki zaczęły budować przewagę jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną (5:8), a w środkowej części seta wręcz dominowały na parkiecie (8:16). W końcówce nie było wielkich emocji. Holenderki ambitnie walczyły, mimo to Azjatki uzyskały przewagę dziesięciu punktów (12:22). Atak Gong po bloku dał im piłkę meczową (13:24), a spotkanie zakończyła Zhu (14:25).

 

Najwięcej punktów: Lonneke Sloetjes (15), Anne Buijs (10) – Holandia; Yingying Li (20), Xinyue Yuan (11), Xiangyu Gong (11), Ting Zhu (10) – Chiny. Holenderki ustępowały rywalkom w każdym elemencie, szczególnie w bloku (1–8), ale również w polu zagrywki (2–6) i w ataku (43–48); popełniły też więcej błędów własnych (13–9).

 

Chinki od kilku lat plasują się na podium najważniejszych turniejów. Przed czterema laty, na mistrzostwach świata rozegranych we Włoszech, wywalczyły srebro, po finałowej porażce 1:3 z reprezentacją USA. Na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro zgarnęły złoto, a w decydującym meczu ograły 3:1 Serbię. Tym razem drogę do finału zamknęły im Włoszki. Podopieczne trenerki (a przed laty słynnej siatkarki) Lang Ping przegrały po emocjonującym spektaklu 2:3 (15:17 w tie-breaku). Zdołały się jednak otrząsnąć po tej porażce i w meczu o brąz nie miały większych trudności z pokonaniem Holenderek.

 

Holandia – Chiny 0:3 (22:25, 19:25, 14:25)

 

Holandia: Yvon Belien, Maret Balkestein-Grothues, Lonneke Sloetjes, Anne Buijs, Laura Dijkema, Nicole Koolhaas – Kirsten Knip (libero) oraz Celeste Plak, Marrit Jasper, Myrthe Schoot (libero), Juliet Lohuis. Trener: Jamie Morrison.
Chiny:
Yingying Li, Ni Yan, Xinyue Yuan, Ting Zhu, Xiangyu Gong, Xia Ding – Mengjie Wang (libero) oraz Mingyuan Hu. Trener: Lang Ping.

 

Sędziowie: Denny Francisco Cespedes Lassi (Dominikana) – Joo-hee Kang (Korea Południowa).