"Królewscy" przechodzą jeden z największych kryzysów w historii klubu. W ostatnich czterech kolejkach ekstraklasy zdobyli zaledwie jeden punkt, przegrali też w Lidze Mistrzów z CSKA Moskwa. W tych pięciu spotkaniach uzyskali tylko jedną bramkę - w sobotę z Levante (1:2). Niemoc strzelecka trwała osiem godzin i minutę, co jest niechlubnym rekordem stołecznych.

 

Z tego powodu wielu dziennikarzy w Hiszpanii jest przekonanych, że posada Lopeteguiego wisi na włosku. Zdaniem niektórych, szkoleniowiec zostanie zwolniony jeszcze w poniedziałek.

 

Trener Realu zapewnia jednak, że skupia się wyłącznie na wtorkowym meczu Champions League przed własną publicznością z Viktorią Pilzno.

 

- Patrzę na to wszystko w bardzo normalny sposób. Do każdego dnia podchodzę tak samo, jak zawsze. Jestem przekonany, że tak właśnie trzeba, bo to jest jedyna rzecz, która jest pod naszą kontrolą. Jeśli chcecie zobaczyć trenera przybitego i zdołowanego - nie patrzcie na mnie. Przeciwnie, mam ogromną wiarę w zwycięstwo jutro po znakomitym meczu - podkreślił na konferencji prasowej Lopetegui.

 

To może być najbardziej bolesny rok w karierze 52-letniego szkoleniowca, który jeszcze w czerwcu prowadził reprezentację Hiszpanii. Został zwolniony tuż przed rozpoczęciem mistrzostw świata w Rosji, ponieważ porozumiał się w sprawie kontraktu z Realem, co ogłoszono za plecami tamtejszej federacji piłkarskiej. Kilka tygodni wcześniej Lopetegui przedłużył z nią kontrakt do 2020 roku.

 

- Nauczyłem się w Realu Madryt, że trzeba walczyć. To jest w DNA tego klubu. Będziemy walczyć, żeby poprawić tę nie najlepszą sytuację. Wiemy, że jeszcze nie jest za późno - dodał.

 

Spotkanie z Viktorią to ostatni sprawdzian "Królewskich" przed ligowym El Clasico, które zaplanowano na niedzielę na Camp Nou. Lopetegui zdenerwował się, gdy spytano go, czy to on zasiądzie wówczas na ławce trenerskiej gości.

 

- Jestem tutaj i będę tutaj jutro, nie ma wątpliwości. Jeśli chcesz, możesz mnie spytać o to, co będzie za miesiąc albo za rok, ale ja mogę potwierdzić tylko to, co jest teraz. Na tym się skupiam - uciął szkoleniowiec.

 

Zapewnił też, że jego podopieczni nie zwieszają głów, są skoncentrowani i radzą sobie z sytuacją.

 

- To mistrzowie, piłkarze bardzo silni. Przytrafiają im się trudne momenty, ale przezwyciężają trudności dzięki determinacji i jakości. Drużyna wciąż żyje, jest pełna motywacji i przekonania, że poradzi sobie i z tymi kłopotami - powiedział Lopetegui.

 

Spotkanie na Santiago Bernabeu zaplanowano na godzinę 21:00. W rozgrywanym jednocześnie drugim meczu grupy H AS Roma zmierzy się z CSKA Moskwa.