1 grudnia na KSW 46 dojdzie hitowego rewanżu między Tomaszem Narkunem a Mamedem Khalidovem. Organizacja określa to nawet jako "największy rewanż w historii polskiego MMA". Ich pierwszy pojedynek odbył się w marcu tego roku w Łodzi i przyniósł wiele emocji. Dwie pierwsze rundy należały do ówczesnego mistrza wagi średniej, który miał dużą przewagę w stójce i dwukrotnie posyłał rywala na deski. W trzeciej jednak to Narkun zaskoczył Khalidova - najpierw szaloną szarżą, a następnie duszeniem trójkątnym. I dzięki temu wygrał.


- Jestem pozytywnie nastawiony do tego pojedynku. Chcę postawić kropkę nad "i" - powiedział w programie Puncher Extra Time.

 

Prowadzący Artur Łukaszewski przeanalizował słowa wypowiadane przez Khalidova w wywiadach po walce. Olsztynianin miał nieco umniejszać zasługi "Żyrafy".

 

- Nic nie zmieni mojego podejścia do Mameda. To, co powiedział po walce, było spowodowane emocjami. Jeżeli chciał umniejszyć moje zasługi, to przez emocje mogło tak wyglądać. Tej klasy zawodnik dobrze zniósł porażkę. Cieszę się, że ma takie podejście. Zostawmy respekt poza klatką i zróbmy show. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że chce się po prostu bić, czyli to, co najbardziej potrafi - dodał Narkun.

 

Zdradził też, że rewanż - podobnie jak pierwsze starcie - odbędzie się limicie umownym do 92 kilogramów.

 

- Chcę, by Mamed był jeszcze lepiej przygotowany, by jeszcze bardziej chciał mi skopać tyłek. Chcę wszystkim pokazać, że to nie był wypadek przy pracy, tylko jestem lepszym zawodnikiem - zakończył.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.