W tym sezonie w LM będzie rywalizowało 27 zespołów, lecz tylko 20 z nich wystąpi w fazie grupowej. Miejsca w niej ma zapewnione 18 rozstawionych drużyn, w tym m.in. mistrz Polski - Chemik Police i wicemistrz - ŁKS Łódź. Trzeci zespół poprzednich rozgrywek polskiej ekstraklasy o występy na tym etapie rozgrywek musi zaś walczyć w kwalifikacjach. Wyłonią one dwa zespoły, które dołączą do najlepszych europejskich ekip.

 

- Chcemy wykorzystać szansę i przez eliminacje dostać się do rywalizacji grupowej. Ta droga nie wydaje się prosta i łatwa, ale podejmiemy się wyzwania, bo dla nas gra w Lidze Mistrzyń jest swego rodzaju nagrodą za dobre występy w ekstraklasie. Zdobyte tu doświadczenie możemy też wykorzystywać w lidze - powiedział prezes Grot Budowlanych Marcin Chudzik.

 

Łodzianki przystąpią do eliminacji w drugiej rundzie. Zdaniem szefa Budowlanych "spacerkiem" dla brązowych medalistek mistrzostw Polski nie będzie już pierwszy dwumecz. Podopieczne trenera Błażeja Krzyształowicza zmierzą się bowiem z pięciokrotnym triumfatorem węgierskich rozgrywek, w którego składzie jest kilka reprezentantek swojego kraju.

 

- Z analiz sztabu szkoleniowego wynika, że może to być bardzo wymagający rywal. Na Węgry jedziemy jednak w pełnym składzie, bo nikt nie narzeka na urazy. Wierzę, że już na początku sezonu zaprezentujemy dobrą formę i wrócimy do Łodzi z zaliczką - dodał Chudzik.

 

Jeśli podopieczne Krzyształowicza wyeliminują Bekescsabai, w kolejnej rundzie ich rywalem w bezpośredniej walce o awans do fazy grupowej LM będzie zwycięzca dwumeczu ZOK Jedinstvo Brcko z Bośni i Hercegowiny z francuskim ASPTT Miluza. W pierwszym pojedynku tej pary górą była drużyna z Francji, która zwycięża na wyjeździe 3:1.

 

Czwartkowe spotkanie Budowlanych w Bekescsabie rozpocznie się o godz. 17. Rewanż w Łodzi w środę 31 października o 18. Losowanie fazy grupowej LM zaplanowano na 2 listopada w Budapeszcie.