Siatkarze Asseco Resovii nie mogą mówić o dobrym początku sezonu. W dotychczasowych trzech kolejkach wywalczyli zaledwie jeden punkt! To oznacza również, że trzy razy schodzili z parkietu pokonani. Czy mieli trudny terminarz? Przegrali z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie, ONICO Warszawa oraz GKS Katowice... To najgorszy start w historii.

 

- Resovia to wielki klub - zaczął Łukasz Kadziewicz. - Brawa za to, że z sezonu na sezon mają ambicje budowania wielkiej drużyny. Drużyna jest stabilna finansowo, ma rozkochanych kibiców, cały region tym żyje, ale kolejne projekty nie wychodzą. To jest dopiero trzecia kolejka, a ja do tej pory widziałem 16, 18 czy 20 zawodników! Oczywiście przerysowuję, ale zaczyna się sezon, a ja nie wiem, kto jest graczem z pierwszej szóstki... - dodał.

 

W zespole z Rzeszowa jak co sezon przeprowadzono wielką rewolucję. Do klubu ściągnięto wielu zawodników, ale jak na razie nie przekłada się to na rezultaty.

 

- Jest bardzo duża wymiana, nie ma takiej stabilności i kręgosłupa drużyny jak w ZAKSIE czy PGE Skrze. Stąd też problemy. Zanim zlepi się z tego zespół, a wiemy, że kilka osób dojechało tuż przed ligą, to trochę potrwa. Ten problem co roku się powtarza. Czekamy na drużynę, do której dojdzie jeden lub dwóch zawodników, a tutaj trzeba wymieniać cały garnitur - przyznał Tomasz Wójtowicz.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.