Obie ekipy świetnie rozpoczęły grupowe zmagania w Lidze Europy, wygrywając z Vorsklą oraz Karabachem. Sześć punktów po dwóch kolejkach spowodowało, że do czwartkowego spotkania mogły podejść w dobrych nastrojach. Być może to udzieliło się w pierwszych minutach, gdyż nic ciekawego w Lizbonie się nie działo...

 

Unai Emery postawił na kilku zmienników, a na lewej obronie znalazł miejsce dla Granita Xhaki - nominalnego pomocnika. W ataku rządzić mieli Danny Welbeck oraz Pierre-Emerick Aubameyang, ale największe zagrożenie i tak stworzyli gospodarze. Strzelał Nani, ale uderzył minimalnie nad poprzeczką.

 

Druga połowa był już znacznie lepsza. Choć Sporting ciągle nie potrafił zatrudnić Bernda Leno, to jednak długo odpierał coraz groźniejsze ataki Arsenalu. Raz pomogło im szczęście, gdyż sędzia nie uznał gola Danny'ego Welbecka. Jak pokazały powtórki, angielski snajper nie faulował Bruno Gaspara.

 

Co nie udało się wtedy, udało się nieco później. Tym razem błąd popełnił Sebastian Coates, a Welbeck popędził z piłką na bramkę Renana Ribeiro i mocnym strzałem zapewnił Arsenalowi zwycięstwo.

 

Sporting - Arsenal 0:1 (0:0)

 

Bramka: Welbeck 77.

 

Sporting: Renan Ribeiro - Stefan Ristovski (46 Bruno Gaspar), Andre Pinto, Sebastian Coates, Marcos Acuna - Rodrigo Battaglia, Radosav Petrovic, Nemanja Gudelj (71 Jovane Cabral) - Nani (86 Abdoulay Diaby), Fredy Montero, Bruno Fernandes.

 

Arsenal: Bernd Leno - Stephan Lichtsteiner, Sokratis Papastathopoulos, Rob Holding, Granit Xhaka - Mohamed Elneny (58 Lucas Torreira), Matteo Guendouzi, Aaron Ramsey - Henrikh Mkhitaryan, Pierre-Emerick Aubameyang (86 Alex Iwobi), Danny Welbeck (81 Alexandre Lacazette).

 

Żółte kartki: Acuna, Coates - Holding, Mkhitaryan.