Mateusz Borek: Czy mieliście okazję porozmawiać z trenerem dlaczego ty oraz Piotr Zieliński nie wyszliście w pierwszym składzie?

 

Arkadiusz Milik: Nie, nie mieliśmy takiej okazji. Wiemy, że w tym sezonie jest taka sytuacja, że trener rotuje składem bardzo mocno. Tak wyszło, że nie zagraliśmy od początku. Musimy skupić się na następnym, bardzo ważnym meczu z Romą i musimy być do niego przygotowani oraz myśleć o zwycięstwie tak jak w tym spotkaniu.

 

Carlo Ancelotti rotuje składem w tym sezonie i to nie jest żadna tajemnica. Wydaje się, że w tym meczu chodziło mu o to, żeby na boisku byli zawodnicy o skromniejszych warunkach fizycznych z przodu, którzy będą mobilni i elastyczni.

 

Trudno mi powiedzieć co trener chciał. Akurat postawił na Driesa Mertensa oraz Lorenzo Insigne. Wydaje mi się, że dobrze zagrali, strzelili po golu. To było bardzo dobre spotkanie naszego zespołu. Szkoda, że nie udało się wywieźć koniec końców tych trzech punktów, ale za niedługo mamy rewanż. W niedzielę gramy z Romą, także powoli trzeba będzie się przygotować do tego.

 

Paryż jest bestią w lidze francuskiej - dziesięć meczów i dziesięć zwycięstw. W tym spotkaniu ruszyli tak, aby pożreć rywala, ale po tym kwadransie pokazaliście, że można wykorzystać wszystkie straty w środkowej strefie, chwilę później złapać kontrolę nad tym meczem. Strzeliliście pięknego gola i było naprawdę dużo jakości w grze Neapolu.

 

Zgadza się. Tak jak powiedziałem na początku, zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Szkoda, że nie udało się wywieźć stąd punktów, aczkolwiek mają taki, a nie inny zespół, gwiazdy światowego formatu. W tym momencie to jeden z najlepszych zespołów w Europie, liczyliśmy się z tym. Z przodu mają tyle jakości, że każda strata, niefrasobliwość mogła skończyć się utratą bramki. Byliśmy na to gotowi. Szkoda, że ten moment przyszedł w 93. minucie.

 

Cała rozmowa z Arkadiuszem Milikiem w załączonym materiale wideo.