Już przebieg pierwszej partii wskazywał na to, że rumuński szkoleniowiec nie będzie miał w debiucie łatwej przeprawy. Co prawda siatkarze z Rzeszowa szybko uzyskali przewagę (8:4), ale przyjezdni wcale nie składali broni. Jeszcze przy stanie 19:16 mogło się wydawać, że mimo przeciętnej gry gospodarze pewnie wygrają tę partię. Końcówka w ich wykonaniu to jednak prawdziwy pokaz antysiatkówki. W rywalizacji na przewagi, od stanu 24:24, swą nieudolną grą trzymali rywali na powierzchni. W tym kluczowym fragmencie partii po błędach własnych oddali rywalom aż pięć punktów, w całym secie – trzynaście. Siatkarze z Będzina skorzystali z tych prezentów, a w końcówce dwa skuteczne ataki Adriana Buchowskiego przechyliły szalę zwycięstwa na ich stronę (33:35).

 

Set numer dwa to katastrofa siatkarzy z Rzeszowa. Tylko do stanu 7:7 gospodarze dotrzymywali kroku rywalom, później grała już praktycznie jedna drużyna. Siatkarze z Będzina ze spokojem wykorzystali słabość rywali i powiększali przewagę (7:10, 9:14, 10:18...). W końcówce seta różnica wynosiła już dziesięć oczek (12:22); skuteczny atak Lincolna Williamsa zamknął tę niezwykle jednostronną część meczu (14:25).

 

W trzecim secie oglądaliśmy już bardziej wyrównaną walkę, tym razem jednak to siatkarze z Będzina zaczęli podawać rywalom pomocną dłoń. Wynik oscylował wokół remisu (8:8, 14:14). Od stanu 17:17 będzinianie wygrali trzy kolejne piłki. Siatkarze Asseco Resovii jeszcze odrobili straty (22:22), ale trzy ostatnie słowa w tym meczu należały do siatkarzy z Będzina (22:25).

 

Najwięcej punktów: Damian Schulz (14), Thibault Rossard (11) – Asseco Resovia; Lincoln Williams (18), Jakub Peszko (12), Adrian Buchowski (10) – MKS. Gospodarze w trzech setach oddali rywalom aż 30 punktów po błędach własnych, będzinianie – 19; przyjezdni mieli też wyraźną przewagę w bloku (3–9). MVP: Lincolm Williams.

 

Na Podpromiu obejrzeliśmy starcie dwóch najgorszych (po czterech kolejkach) drużyn PlusLigi. Podopieczni trenera Gido Vermeulena odnieśli pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie. Stawiana przed rozpoczęciem rozgrywek w gronie faworytów Asseco Resovia jest więc teraz jedyną ekipą bez wygranej i z bilansem meczów 0–5 i jednym ugranym punktem zamyka tabelę PlusLigi.  

 

Siatkarze MKS Będzin grali jak solidna ligowa drużyna, natomiast gospodarze – jak stwierdził w czasie transmisji Wojciech Drzyzga – byli zbiorem zawodników, którzy spotkali się na meczu gwiazd i próbują coś zagrać, ale nic zespołowego... Po drużynie Asseco Resovii pozostały zgliszcza i ona nie zaczyna nawet od zera, ale z dużym minusem.

 

Asseco Resovia – MKS Będzin 0:3 (33:35, 14:25, 22:25)

 

Asseco Resovia: Rafael Redwitz, Damian Schulz, Thibault Rossard, Mateusz Mika, Marcin Możdżonek, Dawid Dryja – Luke Perry (libero) oraz Jakub Jarosz, Rafał Buszek, Bartłomiej Lemański, Kawika Shoji.
MKS: Bartłomiej Grzechnik, Łukasz Kozub, Jakub Peszko, Artur Ratajczak, Lincoln Williams, Adrian Buchowski – Michał Potera (libero) oraz Rafał Faryna, Tomasz Kowalski.